Nowy numer 16/2018 Archiwum

Kibicowali najlepszym

– Casillas, Piqué, Iniesta, Xavi, Torres, Xabi Alonso, Buffon, Pirlo, Balotelli. Nawet nie przypuszczaliśmy, że zobaczymy na żywo tylu sławnych piłkarzy – mówili chłopcy.

Wszystko stało się nagle i było niczym sen. Maciej Jankowski, prezes grupy AVIVA, i Paweł Pytel, prezes spółki AVIVA, zaproponowali świetlicy socjoterapeutycznej Caritas zabranie do Kijowa szóstki podopiecznych. Zagwarantowali wszystko: przejazd, bilety, pobyt i powrót. A potem był już tylko wyścig z czasem.

– Mieliśmy praktycznie dwa dni na wytypowanie chłopców i załatwienie wszystkich formalności, łącznie z paszportami i wizami. Udało się dzięki pomocy wielu życzliwych ludzi – mówi s. Małgorzata Bińkowska, opiekunka świetlicy, i dodaje: – „Tego się nie da opowiedzieć” – mówili nam chłopcy po powrocie, a w ich oczach nie gasły ogniki radości. Przywieźli piłki, słynne Tango 12, bilety i plakietki – będą im przypominać przygodę życia. No a przede wszystkim mnóstwo wrażeń i wspomnień. Koszulki, które mieli na sobie na konferencji prasowej, pokazywały, że chłopcy kibicowali zarówno Włochom, jak i Hiszpanom, choć zdaje się, że wśród obrońców tytułu mistrzów Europy postrzegali faworytów tego meczu. – Kibicowałem Hiszpanom, ale było mi smutno, jak widziałem, że Włosi po przegranym meczu płakali – mówi Bartosz. Jego koledzy wspominają także sam stadion i atmosferę finału. – Nie myśleliśmy, że to tak wielki obiekt. Byliśmy tam po godz. 20 naszego czasu i widzieliśmy jeszcze końcówkę treningu obu drużyn. A potem było już bardzo głośno i radośnie. Było też bardzo bezpiecznie – opowiadali. Tłumaczyli też dziennikarzom pewne detale meczu. Bronili na przykład „boskiego Mario”, gdy padł zarzut, że zawiódł – Balotelli to świetny napastnik, ale Włosi mu nie podawali. Robił, co mógł, ale dostawał za mało piłek.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma