• facebook
  • rss
  • Żal nas niszczy

    Krystyna Piotrowska

    |

    Gość Radomski 30/2012

    dodane 26.07.2012 00:00

    Pomocy szukamy w poradnikach, chodzimy do psychologów. Tymczasem klucz do tego, czego najbardziej potrzebujemy, jest w zasięgu reki.

    Medycy zajmują się ciałem. Psychiatrzy, psycholodzy, terapeuci zajmują się sprawami psychiki. A człowiek składa się jeszcze z duszy, o czym niejednokrotnie zapominamy. – To jest bardzo ważna rzeczywistość i tu na, Rekolekcjach Uzdrowienia Wewnętrznego, chcemy pokazać, że istnieje rzeczywistość duchowa, która nie wyklucza cielesności i psychiki człowieka.

    Jeżeli człowiek uwierzy, do swojego ducha przyjmie ducha Bożego, to również możliwe jest uzdrowienie. Bo Pan Jezus uzdrawia i na ciele, i na duchu – mówi prowadzący rekolekcje razem z ekipą ewangelizacyjną o. Paweł Drobot CSsR z Krakowa. Rekolekcje skierowane były do wszystkich, którzy mają wiarę Boga i różne, nierozwiązane problemy. Kluczowe punkty, na których opierały się osoby prowadzące rekolekcje, to po pierwsze uświadomienie, że uzdrowienie wewnętrzne i fizyczne jest pewnym procesem i że nie wszystko dokonuje się od natychmiast. – Kolejne punkty to prawda fundamentalna, że na rekolekcjach przychodzimy do Jezusa i On jest Tym, który uzdrawia, dlatego tak ważna jest rola modlitwy i wsłuchanie się w słowo Boże, oraz to, że aby zostać uzdrowionym, trzeba tego chcieć. Ostatni punkt, to przebaczenie i osobom bliskim, i innym oraz Bogu. Bo ludzie żyją zbuntowani przeciwko Panu Bogu. Jeżeli przebaczę, to otwieram drzwi na miłość Bożą, na Jego obecność w moim życiu. To uzdrawia – wyjaśnia rekolekcjonista. Wśród poruszanych przez niego tematów były takie jak uzdrowienie ze zranionych wspomnień, uczuć, zranień psychologicznych, duchowych. Brak akceptacji samego siebie powoduje, że człowiek żyje niejednokrotnie jako ofiara, nic mu się nie udaje, uważa, że jego życie jest do niczego. I z taką postawą rzeczywiście nic nie będzie mu się udawało. – W czasie tych rekolekcji rozmawiałem z kilkoma osobami, które odkryły, że się nie kochały i nie akceptowały. Kiedy człowiek przyjmie siebie, przyjmie Bożą miłość względem siebie i jest w stanie pokochać innych. Jest też w stanie wybaczyć innym skutecznie i efektywnie – powiedział ks. Sławomir Płusa, organizator rekolekcji. Panie Urszula i Małgorzata to osoby świeckie, które przeszły odpowiednia formację i przyjechały razem z o. Pawłem wchodząc w skład ekipy ewangelizacyjnej. – Szkoda, że tak wiele osób nie wie, że są takie rekolekcje. Chodzą do psychologów, poszukują rozpaczliwie pomocy w wielu miejscach, czytają różne poradniki. Tymczasem to, co bardzo cenne, to, co najważniejsze i to, czego najbardziej potrzebujemy, jest w zasięgu ręki – wyjaśnia pani Małgorzata. Rekolekcje Uzdrowienia Wewnętrznego to nie urlop ani wakacyjny wyjazd, jak by na to wskazywał termin, w jakim się odbywały. – Większość z nas przyjechała z jakimś problemem i szukamy pomocy. Nie jest łatwo, ale myślę, że jestem na właściwej drodze do tego, żeby coś pozytywnie zmienić w moim życiu – mówi Edyta Wójtowicz. Agnieszka Barzycka też przyjechała ze swoimi problemami. Przy okazji odkryła rzeczy, których nie widziała wcześniej, a powinna je w swoim życiu poukładać. – Polecam wszystkim te rekolekcje. Szczególnie ludziom młodym – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół