• facebook
  • rss
  • Nowy stary szef

    Ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 32/2012

    dodane 09.08.2012 00:00

    Będzie pełnił ten urząd po raz trzeci. Ci, którzy z nim pracowali, mówią, że to człowiek, który bez reszty postawił na katechezę.

    Przygodę z tą jakże istotną cząstką działalności Kościoła nauczającego rozpoczął krótko po święceniach kapłańskich, które przyjął 30 lat temu. Bp Edward Materski skierował go na studia specjalistyczne z katechetyki na KUL, a potem bardzo szybko włączył w wieloraką pracę z katechetami świeckimi. Ks. Stanisław prowadził kursy i spotkania formacyjne dla katechetów. Był dyrektorem Kolegium Katechetycznego. Był też blisko bp. Materskiego, gdy ten ponad 20 lat temu ze strony Kościoła prowadził rozmowy w sprawie powrotu katechezy do szkół. Jest sekretarzem generalnym II Synodu Diecezji Radomskiej, a od nowego roku szkolnego poprowadzi Wydział Katechetyczny naszej kurii.

    – Ksiądz Stanisław to uczeń bp. Edwarda i kontynuator tego kształtu katechezy, jaki on budował. Można tu wskazywać na wiele elementów, podam tylko jeden: stałą troskę o formację duchową katechetów, traktowaną na równi z formacją intelektualną – mówi s. Anna Reczko, pracująca od 30 lat w Wydziale Katechetycznym. Sam dyrektor pytany o bycie kontynuatorem dziedzictwa bp. Materskiego, mówi z uśmiechem: – Każdy, kto pracował z bp. Edwardem, jest jakoś kontynuatorem jego dróg i tego, co pozostawił. Jeśli chodzi o katechezę, ks. Łabendowicza, profesora UKSW, martwi dziwny pęd w stronę niesprawdzonych eksperymentów na żywym ciele katechizowanych, które często bardziej szkodzą niż pomagają. – Biskup Materski był doświadczonym praktykiem, który katechizował od czasów stalinizmu po lata po upadku komunizmu. Był kopalnią sprawdzonej wiedzy, jak być katechetą – dodaje nowo mianowany dyrektor. – Wieść o nominacji dla ks. Łabendowicza bardzo mnie ucieszyła. Był już dwukrotnie moim dyrektorem. To człowiek kompetentny, który potrafi pomóc w każdej sytuacji – mówi Jolanta Zielonka, katechetka ze Starachowic. – Pozostał w mojej pamięci jako człowiek dobry i wrażliwy – dodaje Anita Węgrzyn, katechetka z Kozienic. – Jeszcze jako klerycy, słuchacze jego wykładów, widzieliśmy w ks. Łabendowiczu człowieka bez reszty oddanego sprawie katechezy – wspomina ks. Radosław Wroński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół