• facebook
  • rss
  • Zwycięski strajk

    Ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 40/2012

    dodane 04.10.2012 00:15

    – Wychowałam się w kręgu legendy księdza biskupa. Każdy kolejny ksiądz był w naszych domach z nim porównywany – wspomina Danuta Gajek.

    Ostatni raz bp Materski był w Chmielniku w 2008 r., w czasie peregrynacji obrazu MB Częstochowskiej. 7 lat wcześniej odwiedził miasto swego pierwszego wikariatu z okazji 50. rocznicy strajku szkolnego i przyjął wówczas tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Tamten strajk był czymś wyjątkowym. – W 1951 r. władze komunistyczne postawiły młodemu wikariuszowi zarzut prowadzenia wrogiej działalności przeciw rządowi i zakazały mu nauki religii w szkole. Po decyzji władz wybuchł strajk uczniów i rodziców. Gromadzili się nie w szkole, lecz na rynku, a później w kościele. Władze ugięły się pod presją mieszkańców. Lekcje religii w szkołach w Chmielniku prowadzone były do 1963 r., choć ks. Materski musiał opuścić wikariat – opowiada Hieronim Górski, dyrektor szkoły im. S. Żeromskiego w Chmielniku, w której katechizował późniejszy biskup.

    Tymczasem wśród uczniów tamtego czasu zachowały się zupełnie inne wspomnienia. – Był wrażliwy na biedę i ludzkie problemy. W niespotykany dotąd sposób ożywił formację ministrantów, odnowił Sodalicję Mariańską, zakładał Krucjatę Eucharystyczną. Żywo interesował się chórem chmielnickim, a sam pięknie grał na pianinie. Zabierał parafian na pielgrzymki, wycieczki, organizował ambitne przedstawienia – mówi Danuta Gajek, która z uczniami wspomnianej szkoły przygotowała program artystyczny z okazji odsłonięcia pomnika. Monument, ufundowany przez gminę, stanął na miejscowym cmentarzu. Sprawowana była Msza św. w intencji zmarłego 24 marca biskupa. Było też spotkanie ze świadkami tamtych lat i walki o katechezę w szkole.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół