• facebook
  • rss
  • Nowe życie od zaraz

    Marta Deka, Krystyna Piotrowska

    |

    Gość Radomski 44/2012

    dodane 31.10.2012 00:15

    Wszystkie pieniądze jesteśmy gotowi dać za zdrowie, miłość i szczęście. A można je mieć na wyciągnięcie ręki.

    Nowa ewangelizacja jest nową świadomością, która rodzi się w Kościele. Został jej poświęcony synod biskupów, który dopiero co zakończył się na Watykanie. Z jednej strony ta świadomość jest stara jak Kościół, bo jest on powołany do głoszenia Ewangelii. Już Jan Paweł II podkreślał, że metody duszpastersko-ewangelizacyjne, które Kościół stosował w ostatnim czasie, okazują się niewystarczające. – Istotą nowej ewangelizacji jest pogłębienie, odnowienie czy też zbudowanie na nowo osobistej więzi z Chrystusem – mówi ks. Sławomir Płusa, diecezjalny moderator ds. nowej ewangelizacji.

    Bóg nas zdobył

    Kim są ludzie, którzy starają się, wraz z ks. Sławomirem, robić jak najwięcej dla nowej ewangelizacji w diecezji? Agnieszka Dąbrowska ze Wspólnoty Chrystusa Zmartwychwstałego „Galilea” z zawodu jest nauczycielem emisji głosu. Ma czwórkę dzieci. Najstarszy jej syn jest studentem, a najmłodsza córka ma pół roku.

    Pani Agnieszka była w oazie, później przez siedem lat razem z mężem w Domowym Kościele. Przeszli cały cykl formacyjny i chcieli otworzyć nowy krąg małżeństw. Wtedy jej mąż przez przypadek trafił do Stryszawy, gdzie swe centrum ma wspólnota „Galilea”. Został tam fizycznie uzdrowiony. Było to dla nich wielkim przeżyciem i szokiem. Pani Agnieszka pojechała tam na modlitewne czuwanie z modlitwą o uzdrowienie. – Potem pojechaliśmy na kurs Filip, który teraz nazywa się Nowe Życie, i tam Pan Bóg nas już całkowicie zdobył dla ewangelizacji i dla siebie. Otworzyliśmy Dom Zmartwychwstania. To było 10 lat temu – opowiada. Michał Popiel, przedstawiciel radomskiej Wspólnoty Dobrego Łotra, jest katechetą. To szczęśliwy mąż, ojciec czteromiesięcznego synka. Wiele lat związany był z oazą. W liceum zetknął się z Odnową w Duchu Świętym, potem było duszpasterstwo akademickie i kursy Alfa, które prowadził ks. Sławomir Płusa. – Zapragnęliśmy czegoś więcej, chcieliśmy się dalej spotykać. Kurs Alfa jest wspólnototwórczy, bo buduje relacje – i tak powstała nasza Wspólnota św. Dobrego Łotra. Jestem w niej prawie sześć lat, a jest nas ponad 100 osób – mówi pan Michał. Ile osób w naszej diecezji zaangażowanych jest w dzieło nowej ewangelizacji? Trudno powiedzieć, bo obejmuje ono bardzo różne wspólnoty i nie jest jednym ruchem. Na pierwszym kongresie nowej ewangelizacji byli przedstawiciele Ruchu Światło–Życie, Odnowy w Duchu Świętym, Neokatechumenatu, Szkół Nowej Ewangelizacji, a nawet koła Żywego Różańca. – To jest bardzo szeroki strumień, który łączy ludzi zainteresowanych dzieleniem się Ewangelią. Myślę, że u nas jest to kilka tysięcy osób – dodaje ks. Płusa.

    By wrócili

    Jak wyjaśnia Michał Popiel, w nowej ewangelizacji nie chodzi o to, żeby stworzyć jakiś oddzielny ruch, ale żeby służyć innym ku odnowie Kościoła. – W sercu nowej ewangelizacji leży kerygmat, czyli prawdy wiary, które są głoszone od początku przez Kościół. Sztuka polega na tym, żeby znaleźć metodę bądź formę takiego przekazania kerygmatu, by człowiek doświadczył żywego Boga niezależnie od tego, w jakim jest stanie. Chociażby dobry Łotr. Nie miał do zaoferowania Chrystusowi dobrych uczynków, a mimo to dostąpił łaski zbawienia. Zbawienie jest dla każdego, i o tym chcemy mówić – wyjaśnia. – Warto dodać – mówi ks. Płusa, że nowa ewangelizacja jest skierowana do ludzi, którzy utracili kontakt z Kościołem, ze wspólnotą wiary. Może nawet od czasu do czasu pojawiają się w świątyni, ale nie mają doświadczenia żywego Boga. Ci ludzie potrzebują nowej ewangelizacji, żeby ich spotkanie z Kościołem czy w Kościele było spotkaniem z Bogiem, a nie tylko zwyczajem i tradycją religijną. Są różne sposoby docierania z Ewangelią do osób, które utraciły wiarę lub osłabły w niej. Najważniejsze to, mówiąc językiem mediów, sformatować przekaz tak, żeby odbiorcy mogli z niego skorzystać. – Jeżeli głosimy do młodych, głoszą młodzi, jeśli do chorych, głoszą ci, którzy mają doświadczenie choroby – wyjaśnia Agnieszka Dąbrowska. Dziełem, które bardzo rozwinęło się w „Galilei”, są obozy dla młodzieży w Stryszawie. Przez pięć dni na ich uczestników czeka mnóstwo atrakcji, sportu i zabawy. – To jest taki „lep” na młodych ludzi, którzy nie są zainteresowani Jezusem – uśmiecha się A. Dąbrowska. Wśród atrakcji jest gra w paintball, są wycieczki, szkoła wizażu i rękodzieła. Gdy już tam są, trochę starsi od nich, ale też młodzi ludzie mówią im o Ewangelii i widać, że budzi się pragnienie i ludzie zaczynają się modlić. Podstawą ewangelizacji we wspólnocie „Galilea” są spotkania w Domach Zmartwychwstania. Są to prywatne mieszkania, w których spotyka się po kilka osób. – Jeśli doświadczamy obecności Jezusa, to w naturalny sposób chcemy się Nim dzielić. Nie wyobrażamy sobie sytuacji, że zamykamy Go w naszym domu, w ciepełku naszej rodziny, i zajmujemy się tylko sobą. Wychodzimy zawsze na zewnątrz. Wtedy znajduje się czas, jest radość i rodzina na tym otwarciu zyskuje. Staramy się dotrzeć do ludzi, którzy z różnych względów nie chcą przyjść do kościoła, a zaproszeni przez dobrego znajomego do prywatnego mieszkania przychodzą i po jakimś czasie doświadczają wspólnoty i tego, że są w Kościele – mówi pani Agnieszka. Spotkania koncentrują się na modlitwie uwielbienia, na czytaniu słowa Bożego i odczytywaniu go w kontekście swojego życia. Wspólnota zaprasza też wszystkich chętnych w każdą drugą sobotę miesiąca o 15.30 do kościoła na Młodzianowie na Mszę św. z modlitwą o uzdrowienie. – My prowadzimy nabożeństwo w pierwszy wtorek miesiąca w katedrze – mówi Michał Popiel. – Spotkanie jest otwarte. Potem zapraszamy wszystkich na kawę czy herbatę do siedziby przy ul. Prusa, gdzie spotyka się Katolicka Wspólnota Modlitwy i Ewangelizacji św. Dobrego Łotra. Tu można porozmawiać – dodaje. W Roku Wiary członkowie Wspólnoty św. Dobrego Łotra wychodzą raz w miesiącu w piątek na ulicę, by głosić Dobrą Nowinę. Przy okazji zapraszają do ośrodka przy ul. Prusa 6. W tym czasie jest tam adoracja, możliwość rozmowy. Równolegle trwa ewangelizacja na czacie. – Nowa ewangelizacja zawsze jest dziełem wspólnoty, a nie jednego człowieka. I dokonuje się też we wspólnocie i do wspólnoty prowadzi – mówi moderator.

    Uzdrowić ducha

    Jak ewangelizować ochrzczonych? To jedno z pytań dotyczących nowej ewangelizacji. – Chociażby w Radomiu korzystamy z dwóch rzeczy. Są Msze św. i nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie i wieczory chwały. Ponieważ zdrowie jest wyjątkową wartością w życiu człowieka, ludzie przychodzą, szukając uzdrowienia. I tak to przy okazji znajdują uzdrowienie duchowe, czyli znajdują Jezusa, odkrywają Bożą miłość jako coś, co jest fundamentem życia. Jezus, głosząc Ewangelię, uzdrawiał chorych i to jest ten dynamizm, który chcemy odkryć, dynamizm związany z obecnością Chrystusa w Kościele. I piękne jest to, że Pan Jezus uzdrawia z przeróżnych chorób – wyjaśnia ks. Sławomir. Msze św. z modlitwą o uzdrowienia sprawowane są też raz w miesiącu w Opocznie i Zwoleniu, okazyjnie w Pionkach i Skarżysku-Kamiennej. Na zaproszenie starachowickiej parafii Najświętszego Serca Jezusowego w świątyni miał miejsce Wieczór Chwały dla młodych. To był pierwszy taki wieczór z udziałem kabaretu, który był ilustracją do katechezy. – Coś w tych młodych ludziach zostało i zaowocowało na przykład tym, że część z nich przyjechała na koncert „Wiara w bitach” do Radomia, a część uczestniczyła w kursie Nowe Życie – mówi pan Michał, jeden z członków radomskiego „po Prostu Kabaretu”. Wspólnota prowadziła kurs ewangelizacyjny w parafii Jastrząb dla młodzieży, która przygotowuje się do bierzmowania. Przy okazji wydarzeń organizowanych przez te wspólnoty kierowane jest do wszystkich zaproszenie na kursy ewangelizacyjne. – Osoby, które są tylko z motywów „Panie Jezu, uzdrów mnie”, zapraszamy do głębszego spotkania z Chrystusem, z kerygmatem, do zbudowania osobistej więzi z Jezusem na nowym poziomie – mówi ks. Płusa. – Ludzie szukają indywidualnej modlitwy. Zasadniczo nasze wspólnoty, czy to grupy Odnowy w Duchu Świętym, czy neokatechumenat, prowadzą taką posługę, jaką jest indywidualna modlitwa wstawiennicza. Wtedy głosimy ludziom Jezusa, modląc się nad nimi. Doświadczenie pokazuje, że bardzo dużo ludzi szuka jej na Mszach św. z uzdrowieniem, np. w kościele przy ul. Grzybowskiej. Są stali bywalcy, ale zawsze jest jakaś grupa nowych ludzi. Po Eucharystii wychodzą umocnieni, z nową nadzieją. Fakt, że takich Mszy św. jest coraz więcej i w różnych miejscowościach, świadczy o tym, że są bardzo potrzebne – dodaje moderator.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół