• facebook
  • rss
  • Ojciec Jan

    Ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 46/2012

    dodane 15.11.2012 00:15

    Z latami przybywało mu urzędów i godności, ale tytuł „ojciec” był najważniejszy i najmilszy jego sercu.

    Tak to ocenia jeden z najbliższych przyjaciół ks. Jana Wojtana, ks. Jan Medaj. Mówi też: – Ojca Jana porównałbym do bochenka chleba. Szary, powszedni, ale smaczny i – co najważniejsze – niezbędny na co dzień. To nie placek na wyjątkową okazję. Ks. prał. Jan Wojtan zginął trzy lata temu w wypadku samochodowym.

    Zanurzony w oazie

    Nikt nie pamięta dokładnie, od kiedy zaczęto zwracać się do niego „ojcze”, choć nie był zakonnikiem. Święcenia kapłańskie przyjął w 1967 r., a już na parafii w Klimontowie jako bardzo młody wikariusz był ojcem dla licznej rzeszy młodzieży oazowej. – Był moim katechetą na początku lat 70. w Klimontowie. Człowiek wyjątkowy, gotów razem z nami sprzątać salkę katechetyczną czy urządzać salki spotkań oazowych – wspomina Anna. Ks. Ignacy Bokwa, wtedy oazowicz, dziś profesor teologii, dodaje: – Wytwarzał wokół siebie niezwykłą aurę przepojonego chrześcijaństwem człowieczeństwa.

    A ks. Wojtan napisał kiedyś: „Jestem przekonany, że młody człowiek, będąc ministrantem przez kilka lat, bądź uczestnikiem oaz, puszczony w wir życia będzie się kierował wartościami, które przez ten czas poznał”. Z oazą zapoznał się bardzo wcześnie. W 1971 r. uczestniczył w dziesięciodniowej oazie dla kapłanów w Krościenku prowadzonej przez ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela ruchu, dziś sługę Bożego. I od tamtego momentu ks. Jan pozostał wierny oazie do końca. W latach 1972–81 poprowadził 18 turnusów oazowych, poświęcając tej idei całe swoje letnie urlopy. Wychował liczne grono wspaniałych ludzi. Wśród nich spora grupa to księża i siostry zakonne. – Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie: od 14 listopada 1978 r. o 6.45 codziennie grupa młodych z oazy z różnych parafii śpiewała jutrznię w minikapliczce na plebanii kościoła św. Jana w Radomiu. Wszyscy czuliśmy, że mamy miejsce w sercu ojca Jana. Nie trzeba było dużo słów, to z niego emanowało. Tak dojrzewałem w powołaniu do kapłaństwa. I nikt inny nie mógł mówić kazania na mojej Mszy św. prymicyjnej – wspomina ks. Roman Adamczyk, dziś proboszcz parafii NSJ w Radomiu, a wcześniej między innymi diecezjalny moderator Ruchu Światło–Życie. Tamte jutrznie wspomina także s. Małgorzata Seliga, która potem pracowała jako diecezjalna moderatorka oazy.

    Człowiek szczytów

    Jan Wojtan urodził się 18 sierpnia 1943 r. w Chybicach, u podnóża Świętego Krzyża. – Jak większość wiejskich dzieci wychowywaliśmy się w skromnych warunkach. W naszym życiu przeplatały się praca w polu i gospodarstwie oraz nauka w szkole – opowiada Stanisław Wojtan, brat ks. Jana. – Dzieciństwo Janka upłynęło w bardzo trudnym okresie. Miał zdolności do przedmiotów ścisłych. Od dziecka bardzo chętnie chodził do kościoła. Był odpowiedzialnym i przykładnym ministrantem. Jego dewizą życiową było powiedzenie: „Dawaj ludziom potrzebującym, ile możesz. Im więcej dasz, tym więcej dadzą tobie” – wspomina Mieczysława Wojciechowska, krewna ks. Wojtana, emerytowana nauczycielka, która w ostatnich latach pracowała jako gospodyni na opoczyńskiej plebanii. Wrażliwy na innych, szczególnie na biedę, bezkompromisowy, gdy chodziło o sprawy Boże. Zawsze patrzył ku szczytom, świętokrzyski góral, twardy najpierw dla siebie – takim wspomina go wielu. Nieraz zaskakiwał. Gdy przyjechali do Zębu koło Zakopanego, by przygotować wynajętą góralską chałupę na oazowy turnus, okazało się, że dom świeci pustkami. Nie było ani kawałka drewna czy węgla w kuchni. – Ks. Jan poprosił o zgodę na wycięcie kilku suchych drzew. Sam je pociął i porąbał, a potem przewoził do chałupy swoim trabantem, wzbudzając zdumienie, ale i podziw górali – opowiada s. Halina Włodarska, która wspólnie z ks. Wojtanem poprowadziła 15 turnusów oazowych. W tamtych latach często w iście spartańskich warunkach.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół