Nowy numer 16/2018 Archiwum

Aleśmy się zmienili!

Dawno, dawno, a może nie tak dawno temu. Przed czterema adresami redakcji, przed sześcioma aparatami fotograficznymi i kilkunastu komputerami zaczęła się ta gazeta.

Zainicjowała ją wizja dwóch ludzi, bp. Edwarda Materskiego i ówczesnego kanclerza kurii ks. Macieja Pachnika. Byłem świadkiem tamtych rozmów, planów i sporów. Maciej, sporo starszy ode mnie, a przecież wpisał mnie w krąg swych przyjaciół, snuł wizję tworzenia nawet diecezjalnego dziennika. Znał ludzi pióra z Radomia, a ci lubili go i szanowali. Czy jednak realnie mogli pomóc w tak szalonej wręcz wizji?

Biskup Edward patrzył na te plany i godził się na tworzenie tego, co wówczas było możliwe. Ostatecznie, mierząc tamte siły na zamiary, powstał dwutygodnik, a po roku tygodnik. Tworzony był najpierw w pokoju ks. Macieja na radomskich Plantach, gdzie mieszkał i był proboszczem. Pisali go, redagowali i tworzyli wolontariusze. W tworzeniu tego pisma wówczas było coś z atmosfery niedawnego czasu PRL-u, gdy skromnymi środkami, ale z ogromnym zapałem tworzyło się prasę podziemną. „Obserwujemy natężenie wrogości wobec dziecka przed narodzeniem, która to wrogość jest powielekroć ukierunkowana na Kościół”.

„Od pewnego czasu w naszych środkach masowego przekazu używany jest swoisty straszak skierowany w stronę Polaków, a nosi on nazwę państwo wyznaniowe”. Te zdania wyczytałem z pierwszego numeru „AVE”. Nie mówiąc, skąd są, przeczytałem je teraz jednemu z dziennikarzy Radia Plus w czasie redakcyjnej rozmowy. „Księże, to jakiś apel czy news?” – zareagował. Nie ma już wśród nas ks. Macieja Pachnika. Zmarła też Krystyna Dzierżanowska, ks. Stanisław Makarewicz i ks. Jerzy Banaśkiewicz, ludzie z pierwszego składu redakcji. Gdyby żył, bp Edward zapewne wypowiadałby dziś słowa wdzięczności wobec tych, którzy przez te lata tworzyli nasz diecezjalny tygodnik i tworzą go obecnie, na czele z Martą Deką, Krystyną Piotrowską i niżej podpisanym oraz Dobromiłą Salik, która w Katowicach czuwa nad każdym naszym nowym numerem. Nie czuję się w pełni kompetentny, ale z tamtej kadry, która zaczynała 20 lat temu, zostałem tylko ja. I dlatego w imieniu ojców naszego pisma, z okazji tej rocznicy, mówię „Bóg zapłać” wszystkim za wszelką pomoc i zaangażowanie – najpierw w te 650 numerów „AVE” i obecne w 350 wydań „AVE Gościa Radomskiego”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma