• facebook
  • rss
  • Zatroskany pasterz i ojciec

    Abp Zygmunt Zimowski

    |

    Gość Radomski 09/2013

    dodane 28.02.2013 00:15

    1 lutego minęło 30 lat, odkąd rozpocząłem pracę w Watykanie u boku kard. Józefa Ratzingera.

    Zostałem skierowany do Kongregacji Nauki Wiary, na czele której stał kard. Józef Ratzinger. Początki pracy były trudne, a życzliwość kardynała i otwartość na drugiego człowieka bardzo pomogły mi w tamtym okresie. Szczególnym momentem tamtego czasu była praca nad „Katechizmem Kościoła katolickiego”. Przez 19 lat mojej pracy w Kongregacji Nauki Wiary, a następnie jako biskupa w Polsce i w Rzymie byłem świadkiem wielkiej autentyczności życia Benedykta XVI. Gdy dzisiaj patrzymy na postać odchodzącego papieża, możemy potwierdzić, że całe swe życie poświęcił Prawdzie, jej poszukiwaniu i obronie przed licznymi zagrożeniami zarówno z zewnątrz, jak i z wewnątrz Kościoła.

    Nominacja biskupia

    Po otrzymaniu nominacji na biskupa radomskiego w 2002 r. poszedłem do kard. Ratzingera z prośbą, aby to on był moim konsekratorem. Na początku rozmowy kardynał zapytał: „Zgodziłeś się?”. Odpowiedziałem, że tak. On dodał: „Z jednej strony żałuję, bo rozstajemy się po tylu latach, z drugiej strony cieszę się, że będziesz mógł służyć swojej ojczyźnie i Kościołowi”. Po tych słowach odpowiedziałem, że dotąd – jako pracownik kongregacji – o nic dla siebie nie prosiłem, ale teraz proszę, żeby mnie wyświęcił na biskupa. Widziałem moment wahania się, wręcz pewnej bezradności. Wreszcie kardynał Ratzinger powiedział krótko: „Ja nie jestem godzien. Dotychczas wyświęciłem tylko jednego biskupa, który już nie żyje”. Odpowiedziałem: „Ja też nie jestem godzien”. A on na to: „Skoro obaj nie jesteśmy godni, to spróbujemy to uczynić”. I tak doszło do moich święceń biskupich 25 maja 2002 r. w katedrze radomskiej. Opowiadam ten fakt szczegółowo, gdyż uważam, że dobrze obrazuje on sylwetkę Józefa Ratzingera jako kardynała, a później papieża – człowieka delikatnego, wrażliwego i bardzo silnie przeżywającego każdą sytuację. Jednocześnie – kiedy tylko to możliwe – starającego się pomóc drugiemu i otwartego na jego potrzeby. Podczas wywiadu dla Radia AVE zapytano kardynała, które z przesłań „Katechizmu Kościoła katolickiego” w sposób szczególny chciałby zostawić diecezji radomskiej wraz z osobą nowego biskupa. Odpowiedział: „W Kongregacji Nauki Wiary pracowaliśmy wspólnie nad przygotowaniem Katechizmu Kościoła katolickiego. »Gdy myślę o dobrym biskupie Zygmuncie«, by wypowiedzieć nasze wspólne wspomnienie, wracam do tej troski o obraz Boga – Boga, który w Chrystusie pokazał swe oblicze”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół