• facebook
  • rss
  • Chcieli zobaczyć kraj swego duszpasterza

    Marta Deka

    dodane 16.03.2013 12:20

    Dla młodych Amerykanów wiele rzeczy było zupełnie nowych, czasem zaskakujących. Nie spodziewali się też, że u nas powitają nowego papieża.

    Grupa amerykańskich studentów z uniwersytetu w Radford w stanie Wirginia od piątku przebywa w naszej diecezji. Przyjechali tu ze swoim duszpasterzem ks. Jarosławem Nowackim, kapłanem naszej diecezji.

    Na uniwersytecie w Radford kształci się dziewięć tysięcy studentów. 10 procent to katolicy, z czego około 80 osób czynnie włącza się w prace duszpasterstwa akademickiego. – Jest taki uniwersytecki program, dzięki któremu grupa studentów co roku wyjeżdża do innego kraju. To nie jest wycieczka tylko pielgrzymka misyjna, więc studenci nie tylko poznają dany kraj i jego kulturę, ale też tam pracują i pomagają jako wolontariusze – wyjaśnia ks. Jarosław.

      W stolarni nawet dziewczęta chciały same wykonać drewniane krzyże
    Marta Deka/GN
    Studenci z Radford byli już m.in. na Haiti i Jamajce. W tym roku poprosili swojego duszpasterza, by zabrał ich do Polski. Chcieli poznać jego kraj i diecezję. Grupa 16 osób, w tym 12 studentów zatrzymała się w Sanktuarium MB Bolesnej Pani Świętokrzyskiej w Kałkowie-Godowie. Pomagali tam w działających przy sanktuarium dziełach miłosierdzia: Domu Ludzi Starszych, hospicjum i Warsztacie Terapii Zajęciowej. – Nasi studenci poczuli więź z podopiecznymi tych placówek. Widziałem na ich twarzach ogromne emocje, ponieważ dotknęli ludzkiego cierpienia. A co najważniejsze, w tych ludziach odnaleźli też Chrystusa. Pojawiły się łzy. To było naprawdę piękne przeżycie – mówi ks. Nowacki.

      Ks. Jarosław Nowacki udzielał rad w pracowni krawieckiej
    Marta Deka/GN
    W ramach pielgrzymki studenci zwiedzili Radom. Poznali Muzeum Wsi Radomskiej i Wyższe Seminarium Duchowne. W radomskiej katedrze obejrzeli sztukę „Porozmawiajmy o życiu i śmierci” oraz uczestniczyli we Mszy św. Na Eucharystii było ok. dwa tysiące ludzi. – Nigdy jeszcze nie widzieli tyle osób na Mszy św. Wtedy pierwszy raz się przełamali i przyjęli Komunię świętą do ust, a nie na rękę – mówi ks. Jarosław. Wielu wrażeń amerykańskim gościom dostarczyło spotkanie z rówieśnikami w siedzibie Duszpasterstwa Akademickiego. Dzięki przygotowanym prezentacjom mogli się lepiej poznać. Tam odwiedził ich bp Henryk Tomasik.

      Goście z Ameryki bardzo zżyli się z podopiecznymi Warsztatu Terapii Zajęciowej
    Marta Deka/GN
    Ks. Jarosław pokazał też swoim podopiecznym Kraków, Wadowice, Auschwitz i Jasną Górę. Młodych Amerykanów zachwyciło szczególnie Jasnogórskie sanktuarium. Mówili, że tak pięknego kościoła jeszcze nie widzieli. Ich zainteresowanie wzbudzali również licznie przebywający tam zakonnicy i siostry zakonne w habitach oraz księża w sutannach. Tego w ogóle nie spotykają w Stanach Zjednoczonych. – Amerykańskie kościoły bardzo często wyglądają jak biblioteki, czy budynki rządowe. Gdy wracaliśmy do Kałkowa, jedna ze studentek powiedziała mi, że pierwszy raz poczuła na Mszy św. takiego ducha modlitwy i stwierdziła, że tego jej brakuje u siebie – mówi ks. Jarosław. – Oni zapamiętają tę misyjną pielgrzymkę i Jasnogórskie sanktuarium jeszcze z jednego, bardzo ważnego powodu. Gdy sprawowałem Mszę św. przed obrazem Czarnej Madonny, konklawe wybrało papieża. Powiedziałem im o tym w zakrystii. Wszyscy ze szczęścia płakali – dodaje.



     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół