• facebook
  • rss
  • Ruszyła kampania "Razem przy stole"

    Marta Deka

    dodane 12.04.2013 16:59

    Rodzinny posiłek to doskonały czas, by porozmawiać o planach, problemach, a przede wszystkim po prostu pobyć ze sobą.

    Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin rozesłał do wszystkich parafii plakaty promujące kampanię „Razem przy stole”. Jej głównym celem jest promowanie wartości wspólnego posiłku w rodzinie. – Podczas rejonowych dni skupienia doradców życia rodzinnego w całej Polsce dyskutowaliśmy o tym, że rodzina jest dziś bardzo rozproszona, a rodzice mało czasu poświęcają swoim dzieciom. Dlatego zachęcamy, by rodzina przynajmniej raz w tygodniu spotkała się wspólnie przy stole – mówi Małgorzata Górka, diecezjalny doradca życia rodzinnego.

    Pani Małgorzata wspomina swój dom rodzinny, gdzie do stołu zasiadało 11 osób. – Było nas dziewięcioro dzieci i rodzice. Obowiązkowo obiad musieliśmy zjeść razem. Stół zajmował jedną trzecią pokoju. Tata mówił nam, byśmy się nie garbili, siedzieli prosto – wspomina. – Dzieci w czasie wspólnego posiłku mogą się wiele nauczyć: modlitwy, kultury, szacunku do jedzenia i do każdego człowieka – wylicza. Zachęca też, by cała rodzina robiła zakupy i wspólnie przygotowywała posiłek, bo to zacieśnia więzi.

    Katarzyna Sobkiewicz, psycholog z radomskiej Poradni Rodzinnej Domowe Ognisko mówi, że wspólne spożywanie posiłków staje się okazją do tego, by pobyć ze sobą i zatrzymać się w tym zabieganym świecie. – Dziś rodzice dużo czasu spędzają w pracy, a dzieci mają coraz więcej zajęć szkolnych i pozaszkolnych. Bardzo często rodzice z dziećmi rozmijają się. A nawet jeden posiłek, np. wspólny niedzielny obiad staje się okazją, by zasiąść przy stole, wymienić się tym, co przeżywamy, co jest dla nas ważne, czym się martwimy, a co nas raduje. To naprawdę sprawia, że budują i zacieśniają się więzi. Wtedy nie czujemy się samotni w rodzinie. W momencie, kiedy się rozmijamy, to tak naprawdę żyjemy obok siebie, a nie jesteśmy ze sobą – wyjaśnia.

    Kampanię przygotował Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przy Konferencji Episkopatu Polski we współpracy z Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny oraz Stowarzyszeniem Rodzin Katolickich Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Więcej o kampanii znajdziesz TUTAJ.

    A jak to wygląda w Waszych rodzinach? Piszcie w komentarzach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • gut
      12.04.2013 19:19

      :-) To doskonały pomysł i bardzo chrześcijański. Badania naukowe wykazały, że wspólne spożywanie posiłków sprawia, że jedzenie lepiej jest przyswajane przez organizm i jednocześnie zacieśniają jeszcze bardziej więzy relacji między członkami rodzin. A samo "jedzenie" przy stole ma silny umocowanie w wierze chrześcijańskiej a konkretnie mówi o > wieczności, niebie, czyli o  oglądaniu Boga< - jak pisała Simon Weil: "Szczęście wieczne jest stanem, w którym widzenie jest pokarmem".

    • Agnieszka K-Z
      12.04.2013 22:35
      Z racji pracy zawodowej i róznych godzin powrotu do domu członków rodziny, wspólne obiady jemy tylko w soboty i niedziele. Są to błogosławione momenty. Bo nawet jak jesteśmy nie w humorach czy po "wymianie zdań" z mężem to wspólne przebywanie przy stole nakłania do serdeczności.
      Nasza niespełna 3-letnia córka lubi jak jesteśmy we trójkę jak najczęsciej, także jak jemy razem. Ale ma to jeden minus. Wtedy jakby mniej je, a bardziej "jest".
    • pP5aOI6Tbv
      19.08.2013 02:16
      Lenko, me1š recht taky nekomentuju tam, kde bych se muslea extra přihlašovat. Ke spokojenosti obou stran:)No poslouchej, to jsi mě teda dost potěšila. Teď už o vzhledu sve9 hlavy sice neme1m tak zoufalfd ne1zor, ale tak od 11 do 25 let jsem si připadala dost hnusně, bohužel: Oči prosedm, jenže za brfdlemi, a ty byly zdrojem nespokojenosti jako takove9, k tomu ten předšerně baňatej nos a ještě ta kroutive1 huba, to už mi připadalo jako vrchol :)V te9 době i občas nějakfd beďar teď se mi to po čase jeved jako takove9 nepatrnosti a detailedčky, ale tehdy určovaly moje sebevědomed. Pak to skoro deset let šlo v tomhle ohledu dobře a celkem spokojeně a teď se moje sebe-degradace přesunuje na figuru, ktere1 dředve dokonale1, dozne1ve1 obtloustliny, tukove9 polšte1řky a měkkotiny a na to nejsem zvykle1. Vždycky si něco najdu, nějakou prkotinu, abych si nemohla připadat "super." Toho zvyku jsem se ještě faplně nezbavila jen na kre1tko v dobre9 ne1ladě, když se mi něco povede nebo se těšedm ze setke1ned s někfdm, se cedtedm hned ledp. Nojono.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół