• facebook
  • rss
  • Każdy święty jest potrzebny

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 21/2013

    dodane 23.05.2013 00:15

    O tym śpiewali wszyscy wykonawcy, a było ich jedenastu.

    Taka liczba, po przesłuchaniu nadesłanego materiału, została wyłoniona w tym roku spośród dużo większej liczby zgłoszeń. – Razem z miejscową podstawówką, urzędem miasta i gminy oraz parafią po raz trzynasty przygotowaliśmy imprezę, która wypełniła miejscowy kościół i dziećmi, i radosnym śpiewem. Wykonawcy zostali zobligowani do przygotowania piosenki o świętych, bo taki temat przyświecał tegorocznemu festiwalowi. Pojawiły się więc nie tylko starsze, znane utwory, ale też piosenki napisane specjalnie na nasz przegląd – mówi Artur Janiak, kierownik festiwalu. Wśród małych artystów, podobnie jak w poprzednich latach, byli goście zza wschodniej granicy. Po raz pierwszy z okręgów wileńskiego i solecznickiego w Skaryszewie zaśpiewały dwie Gabrysie: Pawtel i Papaj. Przyjechały z ks. Szymonem Wikło, kapłanem naszej diecezji, który jest proboszczem na Wileńszczyźnie.

    – Jesteśmy tu po raz dwunasty. Wciąż przywozimy coraz to nowych utalentowanych małych artystów. Dla nich to wielkie przeżycie, a potem – po powrocie do domu – mnóstwo opowieści w gronie koleżanek i kolegów – opowiada ks. Szymon, którego w muzycznym przygotowaniu dziewcząt wspomagała organistka Tatiana Kukis. Festiwal to nie tylko scena i kolejne występy. Bardzo ciekawie prezentowało się zaplecze. Tutaj przede wszystkim dziewczęta „polowały” na uczestników festiwalu, by wrócić do domu z autografami. A było co zdobyć, bo był tu i cały zespół programu „Ziarno”, z bp. Antonim Długoszem, i znana aktorka Zofia Merle, no i sami wykonawcy z Litwy, Ukrainy i różnych miejscowości w Polsce. Bodaj najwięcej autografów zostawił Jaś Trebunia-Tutka, który wystąpił razem z rodzicami Anitą i Krzysztofem. W góralskim ubraniu, bo przecież przyjechał z Zakopanego, zaśpiewał i zagrał na skrzypcach. – Po raz pierwszy w życiu dawałem autografy. To bardzo miłe, gdy widzi się, że ktoś lubi to, co my wykonujemy – mówił, przerywając na chwilę wpisywanie się do zeszytów i notesów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół