• facebook
  • rss
  • W sprawach wielkich i małych

    Krystyna Piotrowska

    |

    Gość Radomski 27/2013

    dodane 04.07.2013 00:15

    Co to znaczy być prawdziwym i kochającym ojcem oraz jakie warunki trzeba spełnić, żeby być człowiekiem wolnym od alkoholu?

    Odpowiedź między innymi na te pytania znają pielgrzymi, którzy szli w 24. Pieszej Pielgrzymce w Intencji Trzeźwości z Radomia do Niepokalanowa. W sumie około 150 osób uczestniczyło w codziennej Mszy św., słuchało konferencji, dzieliło się świadectwem życia. – Hasłem naszej pielgrzymki były słowa „Ojciec – świadek wiary i trzeźwości”. Konferencje w drodze głosił ks. Marek Dziewiecki. Mówiliśmy, jaką rolę odgrywa wiara w naszym życiu. Omawialiśmy warunki, które trzeba spełnić, żeby być człowiekiem trzeźwym, i rozważaliśmy, co to znaczy być prawdziwym, kochającym ojcem – mówi ks. Konrad Wójcik, duszpasterz trzeźwości diecezji radomskiej, opiekun pielgrzymki.

    Obok ks. Konrada nad pielgrzymami opiekę sprawował ks. Mirosław Kszczot. Wielu z uczestników pielgrzymki w jakiś sposób doświadczyło mniej lub bardziej tego, co niesie ze sobą choroba alkoholowa. Ci, którzy już sobie poradzili z tym problemem, dawali świadectwa. Jak powiedziała jedna z pątniczek Wanda Szatan, osoby, które słuchały konferencji, pogłębiły wiedzę na temat wiary: – To dzięki kapłanom, którzy głosili i przybliżali nam słowo Boże. Wiemy też więcej na temat życia w trzeźwości oraz tego, jak zapobiegać wszelkim zagrożeniom, takim jak alkohol, narkotyki, i wszystkiemu, co jest dla nas złe. Za to dziękujemy. Obok ogólnej intencji każdy niósł te swoje, prywatne. Ewelina Marchewka po raz czwarty szła do Niepokalanowa. – Jest to zawsze sposobność do modlitwy indywidualnej w swoich małych sprawach. Ta pielgrzymka jest też specyficzna ze względu na wspólnotę, która zawiązuje się tu bardzo szybko. To przyciąga i jak się poszło raz, to się wraca – mówi. Przed bazyliką w Niepokalanowie radomską pielgrzymkę przywitał gwardian o. Mirosław Bartos. Po Mszy św., której przewodniczył ks. Mirosław Kszczot, bracia franciszkanie tradycyjnie zaprosili pątników na bigos.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół