• facebook
  • rss
  • Bezprecedensowy wkład

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 28/2013

    dodane 11.07.2013 00:15

    Jego wielkim atutem była miłość katechety do katechizowanych.

    Ksiądz Andrzej Łukasiewicz, wypromowany doktor, a zarazem proboszcz parafii Wrzos, nie ma wątpliwości, że w tej miłości należy upatrywać istotę pracy i posługi dydaktycznej bp. Edwarda Materskiego, dla nas – pierwszego biskupa radomskiego i twórcy struktur diecezji, a w Polsce znanego i uznanego katechety, autora katechizmów, praktyka i wykładowcy katechetyki na KUL. – Wkład biskupa Materskiego w polską katechezę i katechetykę to cała gama zagadnień, spośród których na pierwsze miejsce wysuwa się troska o stałą odnowę katechezy, jej ciągłe udoskonalanie. Jako katechetyk był zawsze otwarty na zdobycze nauk pedagogiczno-wychowawczych.

    Przenosił je do dydaktyki i metodyki katechetycznej. Uprawiana przez niego katechetyka w centrum stawiała Jezusa Chrystusa, prowadziła do wierności Bogu i otwarcia na człowieka. Biskup Edward był jednym z ojców synodu biskupów, który w 1977 roku obradował na Watykanie, a poświęcony był katechezie. Także powrót religii do szkół w 1990 roku to owoc wielkiego wysiłku biskupa. On też bardzo zabiegał o to, by katecheza szkolna nie stawała się tylko kolejnym przedmiotem nauczania, ale by była okazją do religijnej formacji z chwilami przeznaczonymi na modlitwę – mówi ks. Łukasiewicz. Pierwszy doktorat poświęcony bp. Materskiemu został napisany pod kierunkiem ks. prof. Stanisława Kulpaczyńskiego. Problemem badawczym pracy był wkład ks. bp. dr. Edwarda Materskiego w rozwój katechizacji w Polsce. Recenzentami doktoratu byli wychowankowie bp. Materskiego: ks. prof. UKSW dr hab. Stanisław Łabendowicz i ks. dr hab. Paweł Mąkosa. – Mam nadzieję, że ten doktorat dopiero otwiera pole badawcze wieloaspektowej spuścizny tego wielkiego biskupa, który będąc ordynariuszem dużej diecezji i tworząc jej zręby właściwie od zera, nie przestał uczyć katechezy w jednym z radomskich liceów i, co więcej, znajdował czas, by w domach odwiedzać każdego ze swych uczniów – mówi ks. Mąkosa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół