• facebook
  • rss
  • Śmierć zamiast spotkania z młodymi

    Ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 28.07.2013 15:48

    Jeśli w tych dniach papież Franciszek mówił młodym i o młodych, że są przyszłością i nadzieją, to warto i trzeba przypomnieć zmarłego przed rokiem bp. Stefana Siczka. Dlaczego?

    Tamtego ranka, 31 lipca ubiegłego roku, kończył się kolejny turnus rekolekcji Ruchu Światło-Życie. Na Dzień Wspólnoty do Skarżyska-Kamiennej wybierał się bp Stefan Siczek. A młodzi czekali na niego. Była to przecież stała praktyka od lat. Bp Stefan kochał młodych, a ci doskonale to odczytywali i odwzajemniali to uczucie.

    Jeśli sam lubił powtarzać, że dusza kapłana odpoczywa w parafii, to jego dusza bez wątpienia odpoczywała wśród młodych. Tu się regenerował, nabierał sił, epatował wręcz młodzieńczą energią.

    Tamtego ranka jechałem do Skarżyska na to spotkanie z młodymi. Na peryferiach miasta dowiedziałem się, że biskup nie pojawił się punktualnie, by ruszyć w drogę i że nie odbiera telefonów. Czułem, że coś musiało się stać, a z każdym kilometrem bliżej skarżyskiego sanktuarium niepokój wzrastał. Rozpoczęliśmy Mszę św. i w jej trakcie przyszła wiadomość, że biskup Stefan nie żyje.

    Potem wśród notatek znaleziono kazanie, które bp Stefan napisał na skarżyskie spotkanie. Było o młodych i o ich roli. Nie odbiegało treścią od tego, co teraz po roku mówi papież Franciszek. I dobrze, że można tu wskazać na tę harmonię przekazu. Dlaczego?

    Odnoszę bowiem wrażenie, że niektórzy z komentatorów chcą pokazać, że Kościół dopiero teraz, a właściwie nie Kościół, ale papież, którego chce się na siłę separować od Kościoła i duchowieństwa, po raz pierwszy widzi młodych. Ciekawe, dlaczego? Może komentujący nie mają pojęcia, że Jan Paweł II też nazywał młodych nadzieją świata i Kościoła? Może nie mają pojęcia, że w Manili w 1995 r. na spotkanie z Janem Pawłem II przybyło ponad 4 mln młodych? Może nie zauważają, że przy informacji Światowe Dni Młodzieży w Rio znajduje się liczba 28, bo to już niemal 30. spotkanie papieża z młodymi, a pierwsze papieża Franciszka?

    No i bp Stefan - człowiek, którego ciągnęło do młodych i który przyciągał młodych. Polećmy go naszej modlitwie. Bez wątpienia będą ją w tych dniach zanosić pamiętający go młodzi, bez względu na komentarze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół