• facebook
  • rss
  • Katecheci i nauczyciele

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 01.09.2013 23:50

    Ministerialne reformy, przedmiotowe innowacje, wybory obcych języków, dodatkowych zajęć. Wszystko się razem splata. Trudno to porozdzielać, bo rozłączone - nie daje obrazu całości, a szczególnego znaczenia nabiera na początku roku szkolnego.

    W Radomiu spotkali się katecheci, by deliberować o nowym roku katechetycznym. W trakcie debaty przypomniano im, że ten przedmiot swą siłę oddziaływania posiada nie tylko w treści, ale też w osobowościach i świadectwie uczących.

    To prawda, bo rzeczywiście osobista postawa fizyka nie ma znaczenia, gdy rozważa się sprawę prawa Archimedesa. Niezależnie od tego, jaki jest ów nauczyciel, ciało zanurzone w cieczy lub gazie traci pozornie na ciężarze tyle, ile waży ciecz lub gaz wyparty przez to ciało.

    Podobnie i z chemią. Nawet jeśli nauczyciel tego przedmiotu nie budzi sympatii, to przecież zawsze trzeba dwóch atomów wodoru, by połączone z jednym atomem tlenu tworzyły cząstkę wody.

    A katecheta? Jakoś odległy od spraw, o których mówi, nie przyciąga, a wręcz odstrasza.

    Mimo to będę jakoś przekorny.

    Nawet jeśli katecheta jest jakoś odległy od spraw, o których mówi, nie znaczy to, że sprawy te nie istnieją. Nawet jeśli katecheta nie budzi sympatii, to nie znaczy, że przykazanie „Czcij matkę i ojca” traci swą aktualność. Bo sprawy, o których mówią katecheci, są tak samo ważne i prawdziwe jak prawa fizyki czy chemii.

    Słabi nauczyciele i katecheci będą tylko osłabiać przekaz, a ich uczniowie nie posiądą wiedzy o sprawach, które istnieją i są ważne. Nie poznają ich i nie poniosą w życie, wpisując zdobyte sprawy w krąg swych wartości. I tutaj zakorzenia się problem.

    Potrzeba nam zaangażowanych nauczycieli i takich katechetów. I tutaj mieści się to, co każe w tym zawodzie widzieć powołanie. I tutaj spotykają się oba zawody, oba powołania, które w odniesieniu do celu, jakim jest nauczanie i formacja uczniów, są w istocie tym samym. Bp Henryk Tomasik na antenie Radia Plus Radom mówił, że to praca będąca rzeźbieniem ludzkich serc. I życzył wszystkim pracującym z dziećmi i młodzieżą odwagi w owym byciu rzeźbiarzami.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół