• facebook
  • rss
  • Powrót

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 41/2013

    dodane 10.10.2013 00:00

    Nasz patron. Dzięki niemu przez dwa lata Radom był faktyczną stolicą Korony.

    Święty Kazimierz Królewicz przez swych współczesnych był postrzegany jako młodzieniec obdarzony wielką mądrością, wrażliwością na ludzką biedę i umiłowaniem modlitwy. Widziano w nim następcę tronu, bolejąc, że odszedł zbyt szybko. Gdy z okazji kanonizacji, 118 lat po śmierci, otwarto jego grób, u wezgłowia znaleziono pergamin z ulubionym hymnem: „Omni die dic Mariae” – „Każdego dnia sław Maryję”.

    Powitanie

    – Przybywasz do naszej świątyni w dzień 555. rocznicy swoich urodzin. Jesteś patronem miasta i diecezji. W murach naszego kościoła i pod jego drzwiami modliłeś się wielokrotnie. Najstarszy dzwon ma twoje imię. Cieszymy się, że w Roku Wiary przychodzisz do nas na stałe. Daj nam odwagę, abyśmy nie wstydzili się wiary. Prowadź nas do świętości – mówił w słowie powitania ks. Mirosław Nowak, proboszcz parafii farnej.

    Tak się złożyło, że Radom od niemal piętnastu lat ma relikwie św. Kazimierza. Zostały sprowadzone do dedykowanego mu kościoła na osiedlu Zamłynie, a którego mury rosły od czasu, gdy 30 lat temu został ogłoszony patronem miasta. I było jakąś wewnętrzną potrzebą, by takie relikwie znalazły się w kościele, który stał za życia królewicza i w którym modlił się, przebywając w Radomiu. To o tej konieczności mówili w czasie powitania relikwii prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak oraz bp Henryk Tomasik. Uroczystość rozpoczęła się przed Urzędem Miasta, gdzie relikwie przekazał metropolita wileński abp Gintaras Linas Grušas. – Bardzo cieszę się, że św. Kazimierz jest tutaj tak samo kochany jak w Wilnie. Cieszę się, że będziecie go mieli w swojej bliskości i będziecie modlić się o jego wsparcie – mówił. – Św. Kazimierz łączył Kraków i Wilno, Wilno i Radom. Dziś poniekąd się to powtarza. Łączymy się z Wilnem i za to Panu Bogu dziękujemy – dopowiadał bp Tomasik. A potem centralnym deptakiem miasta w kierunku kościoła św. Jana (fary) ruszyła procesja, zatrzymując się trzykrotnie, by dać możliwość adoracji i oddania hołdu zarówno w wymiarze religijnym, jak też uszanowania osoby królewicza, który przed pół tysiącem lat z Radomia władał naszą ojczyzną.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół