Nowy numer 17/2018 Archiwum

Infułat z Suchedniowa

Ks. Józef Wójcik. Już za życia był legendą. Przygotowane przez niego wykradzenie kopii jasnogórskiego wizerunku w 1972 r. stało się po latach osnową fabularyzowanego dokumentu „Złodziej w sutannie”.

Zasłużony kapłan zmarł 16 lutego. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w Suchedniowie. Tutaj był proboszczem przez niemal 40 lat. Jeszcze zanim rozpoczął tu pracę duszpasterską, dokonał spraw, które znaczyły ważne chwile w zmaganiu polskiego Kościoła z komunistyczną ateizacją. Potem, już jako proboszcz, sprawił, że Suchedniów był miejscem wyjątkowych wydarzeń. To tutaj swe pierwsze kroki po internowaniu w okresie stanu wojen- nego skierował Lech Wałęsa. Na jego plebanii gościło wiele ważnych osób dla najnowszej historii Polski i Kościoła w naszej ojczyźnie.

Źródłem jest rodzina

Swój patriotyzm ks. Wójcik wiązał z domem rodzinnym. Tak o tym mówił w rozmowie z naszą redakcją: „Mój ojciec był żołnierzem Piłsudskiego. Gdy rozpoczęła się wojna z Niemcami, poszedł na front. Dostał się do niewoli i wrócił do domu dopiero rok przed zakończeniem działań wojennych. Miałem cztery siostry. Dwie zmarły przed moim narodzeniem. Pamiętam chrzest i pogrzeb trzeciej. Gdy wracam pamięcią do powojennego dzieciństwa, to przypominają mi się te wspaniałe odpusty ku czci bł. Władysława w Gielniowie i te maryjne na Rożku. Bieda była taka, że siostra szła na wcześniejszą Mszę, a ja na następną. Spotykaliśmy się pod Gielniowem, ona zdejmowała buty, bym w nich poszedł do kościoła, a ona wracała na bosaka”.

Pytany o wiarę i patriotyzm, ks. Wójcik bez wahania wskazywał na dom rodzinny: „To wyniosłem z domu. Rodzice rozmodleni, rozkochani w Matce Bożej. Patrzyłem na tatę, który sobą pokazywał, że Polska, że miłość do niej wymaga czynu i musi kosztować”.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma