Nowy numer 17/2018 Archiwum

Paczka od pułkownika

Ta lakoniczna dedykacja mówi tak wiele: „W dowód wdzięczności za wszystko, co uczynił dla Ryśka. Joanna Kuklińska. Waszyngton, 2 kwietnia 2004”.

Ten wpis Leon Barszcz pokazuje ze wzruszeniem. Został dokonany przez żonę płk. Kuklińskiego zaledwie dwa miesiące po jego śmierci. Znajduje się w wydanej wówczas w USA jego biografii „Życie ściśle tajne”, autorstwa Benjamina Weisera. Gdy książka ukazała się w polskim tłumaczeniu, Leon Barszcz znów otrzymał książkę z dedykacją. Tym razem wpisali się: amerykański autor i oficer prowadzący Kuklińskiego: „Dla Leona prawdziwego bohatera z największym szacunkiem: Ben Weiser i David Forden”.

Dopowiedzenie

Przygotowując artykuł o śladach płk. Ryszarda Kuklińskiego w Niedabylu i Białobrzegach (GN nr 8/2014), dotarłem właśnie do Leona Barszcza, jego przyjaciela od lat dziecinnych. Niestety, wówczas choroba liczącego dziś 92 lata byłego żołnierza AK uniemożliwiła nam spotkanie. Mogliśmy jedynie odbyć telefoniczną rozmowę. Otrzymałem wtedy zapewnienie, że spotkanie będzie możliwe, gdy pan Leon wyzdrowieje.

No i spotkanie doszło do skutku. Mój rozmówca nawiązał do telefonicznej rozmowy, opowiadając więcej o paczce, którą zostawił u niego płk. Kukliński. – Ta paczka, dla niepoznaki owinięta w byle jakim worku foliowym po nawozach, wewnątrz oklejona taśmą, zalakowana i opieczętowana, była u mnie jakieś trzy miesiące. Schowałem ją pod tarasem. Wykopałem dołek, przysypałem ziemią i piaskiem, a na to rzuciłem jakieś rupiecie. Nikomu, nawet najbliższym, ani wtedy, ani później nie powiedziałem ani słowa. Ryszard przyjechał po nią, jak się okazało, jakieś dwa miesiące przed wywiezieniem go z kraju – mówi Leon Barszcz, a do tego przywołuje fragment książki Weisera: – Mam już ponad dziewięćdziesiąt lat i pamięć może zawodzić.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma