• facebook
  • rss
  • Oddali się Niepokalanemu Sercu Maryi

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 13/2014

    dodane 27.03.2014 00:00

    Biskup Radosław Zmitrowicz, nasz krajan pochodzący z Kozienic, biskup pomocniczy kamieniecko-podolski, prosi o modlitwę.

    Wszyscy bardzo gorąco modlimy się o pokój, ale nie wiemy, co nas czeka. Patrząc na historię, widzimy, że zło czasami rozlewa się z wielką siłą. Trudno nam to zrozumieć – mówi biskup Zmitrowicz. W niedzielę 23 marca we wszystkich parafiach rzymskokatolickich Ukrainy odbył się obrzęd poświęcenia Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Tego aktu dokonał już na Krymie w niedzielę 16 marca biskup Jacek Pyl, a w czwartek 20 marca biskupi łacińscy Ukrainy na zakończenie konferencji episkopatu zawierzyli kraj Sercu Dziewicy Maryi. – Módlcie się za nas i nie marnujcie tej ogromnej łaski, którą macie w Polsce, że w Kościele spotykacie żywego Boga – mówi bp Radosław.

    Pytany o sytuację w jego diecezji, mówi: – Bardzo dużo się modlimy, po każdej Mszy św. jest wystawienie Najświętszego Sakramentu, Koronka do Bożego Miłosierdzia, suplikacje oraz specjalne modlitwy za ojczyznę. Oprócz tego jest wiele inicjatyw lokalnych we wspólnotach zakonnych, wśród członków ruchów i grup parafialnych. Bardzo wiele osób decyduje się na post czy inne formy poświęcenia i ofiary, by wspierać zwycięstwo dobra nad złem. Wielu młodych zgłasza się do wojska, by bronić swojej ojczyzny. Podole, które należy do diecezji kamieniecko-podolskiej, leży w środkowo-południowej części Ukrainy w dużej odległości od granicy z Rosją. Mimo to ludzie bardzo się angażują i przeżywają to, co się dzieje. Rozumieją, że wszystko jest możliwe. Polacy żyjący na Ukrainie to jej obywatele, to jest ich kraj i pragną jego rozwoju i niezależności. Są oni w takiej samej sytuacji jak i inni.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół