• facebook
  • rss
  • Dzień Polskiego Ateizmu

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 03.04.2014 01:35

    Nawet jeśli jest to obcy mi pogląd na świat, myślałem, że ateiści mają coś sensownego do powiedzenia. Tymczasem kolejny raz zobaczyłem paradę, która nie ma nic do pokazania poza agresją wobec mojej wiary i mojego Kościoła.

    Rozmawiałem ostatnio z młodym człowiekiem. Pochodzi z Radomia, a pracuje w Warszawie. Oglądał warszawską paradę ateistów. Czy zachęciła go do głębszej refleksji? Nie wiem. Na pewno zrodziła w nim chęć rozmowy.

    Kolejny raz można było oglądać ten sam teatrzyk w miernym wydaniu: Oto ludzie, których boli istnienie Kościoła katolickiego, zorganizowali pełną emocji paraprocesję - bez głębszego pomysłu proste odwrócenie tego, co tworzy religijne uroczystości.

    - My, wierzący, wychodzimy na ulice. Modlimy się, śpiewamy. Czy przy tym wznosimy jakieś okrzyki przeciw ateistom? - zapytałem mego rozmówcę. - Czemu więc z drugiej strony taki brak proporcji i tolerancji?

    Nie twierdzę, że ateizm nie ma swoich argumentów. Poznawałem je, czytając marksistowskie książki. Nieważne, że mnie nie przekonały, ważne, że były. Tymczasem tutaj zeszły one na wstydliwy plan dalszy. Jeśli w ogóle były. Czyżby tamte argumenty nie miały siły przekonywania nawet tych przekonanych do ateistycznego poglądu na świat?

    Czy współczesny ateizm to tylko bezrefleksyjna, pełna emocji wrogość wobec wiary? Jeśli tak jest, to biedny to pogląd na świat i nie warto na niego stawiać. Taki ostateczny wniosek podsuwa mi dumna fotografia uczestników tej parady wykonana pod pomnikiem Mikołaja Kopernika i umieszczona w sieci. Ja wiem, że zdaniem klasyka humoru Kopernik był kobietą, natomiast nie słyszałem, by był ateistą. Na litość Boską, panowie, Mikołaj Kopernik był księdzem! Na przyszłość uważajcie też na Stanisława Staszica, Franciszka Bohomolca i kilkuset innych w samej tylko polskiej historii!!!


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Jerzyk
      05.04.2014 12:03
      Zgadzam się z tym co ksiądz napisał.

      - Czy jednak nie powinniśmy się cieszyć z tego?

      Swoim działaniem pokazują, że nasza wiara działa, bo im przeszkadza.
      Gdyby wiara nie działała, dali by nam spokój.
      - Wtedy mielibyśmy problem.

      Jezus, tym co robił, też takim przeszkadzał.
    • operator
      05.04.2014 13:35
      Gdybym nie wierzył w Boga nie przejmowałbym się tymi którzy wierzą bo co by mnie to obchodziło tak na prawde. Ci ludzie musza demonstrować gdyz chca przekonać siebie samych że Bóg to fikcja a widać że nerwowe działania wskazują że nie sa jednak tego pewni.
    • Starszy_Warszawiak
      07.04.2014 16:50
      Jeszcze ks. Niemirski musi sporo się nauczyć zanim pojmie, że ateizm jako taki nie jest przypisany raz na zawsze i tylko marksizmowi. Ten ostatni w dziejach cywilizacji był jednym z etapów rozwoju światopoglądowego i był programowym ateizmem państwowym.
      Ksiądz nie wspomniał zupełnie, że w tym "teatrzyku" była odtwarzana scena ścięcia Łyszczyńskiego, gdy przyznał się do własnego ateizmu, co wówczas było skandalem i herezją. A wtedy marksizmu nie było. Ta zbrodnia na człowieku, który głosił własne poglądy jest symbolem nietolerancji Kościoła wobec innych ludzi, a historia dobrze to opisała.
      Świeckość poglądów jest b. szeroka, daje ona możliwość pozytywnego istnienia wśród społeczności, wraz z etyką, humanizmem.
      Kościół nie ma monopolu na wszystko, gdyby tak było ludzie na całym świecie istnieliby podług jednej wiary. Możliwości przeżywania tu na ziemi są szerokie, jak wskazują inne kultury.
    • agnostos
      13.04.2014 07:31
      Wywodzenie ateizmu tylko z marksizmu to prosty chwyt erystyczny "ustawiający politycznie" dyskusje. Tak się nie robi w uczciwym dialogu.
      twierdzenie,że ateiści powinni siedzieć cicho Jeśli wiara jest im obojętna jest omijaniem problemu, który chcieli na ulicy wyrazić. To upominanie się o swoje prawa mniejszości w kraju, gdzie konstytucyjne gwarancje a praktyka życia społecznego rozchodzą się bardzo, jest przyczyną takiej demonstracji. Zostało to tam jasno wyrażone. Zgodzimy się chyba, że to raczej mniejszości maja problem z doproszeniem się o swoje prawa.
      A upamiętnienie Łyszczyńskiego jest prawem ateistów, tak samo jak prawem katolików jest upamiętnianie swoich męczenników.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół