• facebook
  • rss
  • Cuda dwóch papieży

    Ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 24.04.2014 20:45

    Dziękujemy za te świadectwa o wydarzeniach, które otworzyły drogę do radosnego dnia kanonizacji błogosławionych papieży Jana XXIII i Jana Pawła II - mówił na zakończenie konferencji ks. Federico Lombardi, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.

    O niewytłumaczalnych medycznie uzdrowieniach opowiadały s. Adele Labianca oraz Floribeth Mora Díaz. S. Adele, zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek św. Wincentego a’Paulo na początku lat 60. pracowała w Szpitalu im. Umbeto I w Fasano, niedaleko Brindisi, w którym leczona była zakonnica z jej zgromadzenia, s. Caterina Capitani.

    Droga wielkiego cierpienia połączonego z zaufaniem Bogu dla s. Cateriny rozpoczęła się w listopadzie 1963 r. w Neapolu, kiedy doznała pierwszego ataku silnego bólu żołądka. Te stany wracały przez kolejne miesiące. Rozpoczęła się długa kuracja prowadzona przez prof. Giuseppe Zanniniego. Leczenie, łącznie z trwającą pięć godzin operacją, nie przyniosło efektów. 25-letnia zakonnica umierała.

    - W końcu maja 1966 r. s. Caterinę odwiedziła siostra prowincjalna, przynosząc pamiątki, a teraz po beatyfikacji powiedzielibyśmy relikwie papieża Jana XXIII. Już od dłuższego czasu modliłyśmy się o zdrowie naszej współsiostry, prosząc o wstawiennictwo dobrego papieża Jana, który zmarł w styczniu 1963 r. - wspominała s. Adele, by w swym świadectwie przejść do chwili wyjątkowej. - To było 25 maja 1966 r., krótko przed 15.00. S. Caterina usłyszała głos : “Teraz już się nie bój! Wszytko  się skończyło, czujesz się dobrze”. Zobaczyła też obok łóżka postać papieża Jana XXIII, uśmiechniętego, który mówił jej o modlitwach współsióstr zanoszonych za jego przyczyną. Wspomniał też, że szczególnie dużo tych modlitw zaniosła jedna z nich - mówiła s. Adele, dodając ciszej: - Chodziło o mnie. S. Caterina wstała, zjawiła się wśród sióstr i tutaj, krzycząc radośnie: ”Jestem zdrowa! Jestem zdrowa” poprosiła o posiłek, bo od dawna nic nie mogła jeść.

    Potem rozpoczęło się sprawdzanie. - Kościół w sprawach cudownych wydarzeń jest roztropny i nie spieszy się z orzeczeniem przed szczegółowym zbadaniem sprawy. Tak było i tutaj. Ale poczynając od prof. Zanniniego, nikt nie umiał wyjaśnić drogami naturalnymi powrotu do zdrowia s. Cateriny. Ona zmarła 44 lata później, w 2010 r., dziesięć lat po beatyfikacji Jana XXIII. W duchowej spuściźnie zostawiła mi modlitwę, którą powtarzała jeszcze w czasie choroby: „Panie, niech mój ból nie zamknie mnie w egoizmie. Panie, niech mój ból uczyni mnie bardziej wrażliwą” - zakończyła swe świadectwo zakonnica.

    Drugie świadectwo to historia niewytłumaczalnego powrotu do zdrowia Floribeth Mory Díaz. W watykańskim Media Center opowiedziała o nim sama uzdrowiona. Kostarykanka jest żoną i matką. Zresztą podczas jej świadectwa na sali obecna była jej rodzina razem z ambasadorem Kostaryki. Floribeth urodziła się w 1963 r. w San Jose. Silne ataki bólu głowy spowodowały konieczność hospitalizacji. W szpitalu wybrzmiała zatrważająca diagnoza: krwiak mózgu, a potem - po próbie operacji - kolejne orzeczenie: ulokowany jest w miejscu, którego nie możemy operować. Gdy kobietę wypisano do domu, mąż usłyszał: żonie został około miesiąc życia. - Nie ukrywał tego przed dziećmi. Mówił, że potrzeba modlitwy - mówiła Floribeth. To był kwiecień 2011 r., ostatnie dni przed beatyfikacją Jana Pałwa II. I modlono się za jego wstawiennictwem.

    A ów niewytłumaczalny moment przyszedł 1 maja tamtego roku, w sam dzień beatyfikacji. - Obudziłam się. W telewizji była transmisja z uroczystości beatyfikacji. Widziałam papieża Benedykta XVI z relikwiami Jana Pawła II. Usnęłam i wtedy usłyszałam głos: „Wstań, nie lękaj się!”. Otworzyłam oczy, a mój wzrok utkwiłam na fotografii papieża z rozłożonymi rękoma. Zrozumiałam, że to był jego głos. Wstałam, poszłam do kuchni. Tu spotkałam męża. „Kochanie, co ty robisz!?”, przestraszył się na mój widok. Powiedziałam mu, że czuję się dobrze. A potem mówiłam już wszystkim, że uzdrowił mnie Jan Paweł II - kończyła Kostarykanka.

    Także i tutaj rozpoczęło się skwapliwe badanie. Orzeczenie o niewytłumaczalności zdarzenia drogami naturalnymi zostało wydane w listopadzie 2011 r. W lutym następnego roku zostało wytypowane jako cud, który otwierał drogę do kanonizacji.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    • andrebrayan3
      26.04.2014 13:28
      http://www.youtube.com/watch?v=bWnAhDjxenc Boże, Ojcze miłosierny,
      który objawiłeś swoją miłość
      w Twoim Synu Jezusie Chrystusie,
      i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,
      Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.
      Pochyl się nad nami grzesznymi,
      ulecz naszą słabość,
      przezwycięż wszelkie zło,
      pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi
      doświadczyć Twojego miłosierdzia,
      aby w Tobie, trójjedyny Boże,
      zawsze odnajdywali źródło nadziei.
      Ojcze przedwieczny,
      dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna,
      miej miłosierdzie dla nas i całego świata!
      Amen.

      Jan Paweł II, Kraków-Łagiewniki, 17.08.2002 /Ulecz moją dusze..
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół