• facebook
  • rss
  • Prywatni sekretarze o świętych papieżach

    Ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 25.04.2014 17:43

    Znany jest maryjny rys pobożności Jana Pawła II, ale mało kto wie, że papież każdego dnia modlił się do Ducha Świętego, prosząc o Jego dary, także w dniu swojej śmierci.

    Ten fakt podkreślił kard. Stanisław Dziwisz podczas spotkania z dziennikarzami w watykańskim Media Center. Spotkanie poprowadził ks. Federico Lombardi, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.

    Osobisty sekretarz Jana Pawła II próbując znaleźć najbardziej zwięzłe określenie swego doświadczenia 39 lat pracy jako sekretarz, najpierw kardynała, a potem papieża, powiedział: - Żyłem obok świętego.

    Wskazując na znamienne rysy osobowości, a przy tym świętości Jana Pawła II rozpoczął od modlitwy. I to ona była pierwszą rzeczą, jaka zachwyciła Stanisława Dziwisza jeszcze jako kleryka I roku w Krakowie. - On modlił się nieustannie. Proszono go o modlitwę. My cały czas byliśmy objęci jego modlitwą. Także po zamachu modlił się półgłosem za zamachowca, nawet nie wiedząc, kim on jest - mówił metropolita krakowski.

    Całe życie Karola Wojtyły naznaczone było cierpieniem. Od utraty najbliższych w okresie dzieciństwa i młodości, po cierpienie ostatnich lat i dni życia. - Całe życie jest przygotowaniem do śmierci, mówił nam ojciec święty, sam już bliski odejścia - wspominał kard. Dziwisz. Osobiste doświadczenie cierpienia było tym, co powodowało, że szukał cierpiących, spotykał się z nimi. - On wiedział, że szczególnie w krajach biednych, dokąd pielgrzymował, był głosem chorych, cierpiących, najsłabszych oraz tych, którzy nie mieli głosu - zaznaczył kardynał.

    Metropolita krakowski mówił także o otwarciu Jana Pawła II na młodzież i o inicjatywie Światowych Dni Młodzieży, którą kontynuował Benedykt XVI, a obecnie papież Franciszek.

    Liczący 99 lat kard. Loris Capovilla, osobisty sekretarz Jana XXIII, nie mógł przybyć na spotkanie. Rozmowa odbyła się dzięki połączeniu droga wideokonferencji - Ten stary ksiądz, który z wami rozmawia ze swego mieszkania, jest wzruszony i zmieszany - rozpoczął kard. Capovilla. Wracając do osoby Jana XXIII określał jego duchowość jako duchowość Bożego dziecka. - Mając 81 lat, umierał jako dziecko, bo o tym dziecięctwie mówił podczas spotkań z dziećmi - zaznaczył.

    Kard. Capovilla potem przede wszystkim dziękował. Wracając do pontyfikatu Jana XXIII, sięgał do sprawy zwołania Soboru Watykańskiego II oraz encykliki „Pacem in terris” - „Pokój na ziemi”, ogłoszonej - przypomnijmy - w kwietniu 1962 r., po kryzysie kubańskim, gdy świat jak nigdy wcześniej stanął na progu wojny atomowej. Pokazując, czym miał być sobór dla Kościoła, dziękował Janowi Pawłowi II za przypomnienie tego wydarzenia w swoim testamencie. Dziękował także papieżowi Benedyktowi XVI za nazwanie Soboru Watykańskiego gwiazdą polarną, która pozwala pewnie sterować łodzią Kościoła. Przypomniał też zasadę sukcesji apostolskiej następców św. Piotra, trwającą nieprzerwanie dzięki obietnicy Chrystusa: „Papieże umierają, papież (jako urząd) żyje”.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość
      przewiń w dół