• facebook
  • rss
  • Katecheza w Pokoju Papieskim

    dodane 08.05.2014 00:00

    Byli wyciszeni i bardzo zaangażowani, bo tu kiedyś przebywał święty.

    Alumni trzeciego roku i świeccy studenci teologii przygotowujący się do bycia katechetami odbywają w ciągu roku praktyki w PSP nr 17. – W związku z kanonizacją dwóch wielkich papieży Jana Pawła II i Jana XXIII pozwoliliśmy sobie na pewną zmianę. Do tej pory my chodziliśmy do szkoły i tam klerycy oraz studenci świeccy przeprowadzali katechezy. Teraz uczniowie klasy II, IV i VI przyszli do nas. Bardzo się cieszymy, że dyrekcja wyraziła zgodę na to, by ci uczniowie mogli opuścić szkołę – wyjaśnia ks. Stanisław Piekielnik, odpowiedzialny za praktyki katechetyczno-pedagogiczne.

    – Nasze seminarium jest takim szczególnym miejscem związanym z Janem Pawłem II. W 1991 r. poświęcił je, w tym miejscu przebywał. Udostępniony jest Pokój Papieski, w którym przechowywane są pamiątki po św. Janie Pawle II – dodaje.


    Jednym z przeprowadzających katechezy był al. Mateusz Nowak. – To była dosyć nietypowa lekcja. Bez ławek szkolnych. Dzieci siedziały na dywanie, ale były bardzo aktywne. Kiedy weszły do Pokoju Papieskiego, wszystko je ciekawiło, bo przecież tu zgromadzone są rzeczy, które należały do świętego – mówi. 
Dla uczniów takie spotkanie było bardzo ważne. Są zbyt mali, by pamiętać Jana Pawła II. – By przygotować ich do wizyty w seminarium, na katechezach opowiadaliśmy o św. Janie Pawle II. W szkole została też zorganizowana poświęcona mu akademia. Wizyta w Pokoju Papieskim była dla nich niesamowitym przeżyciem. Tu byli wyciszeni i bardzo zaangażowani – podkreśla katechetka Lidia Murawska.


    Oprócz papieskiego pokoju i katechez tam przeprowadzonych dzieci miały okazję zwiedzić seminarium i poznać miejsca, w których alumni przygotowują się do bycia księżmi. Uczniowie obejrzeli też film o wizycie Jana Pawła II w Radomiu. – Dzięki przychylności dyrektora Radia Plus Radom ks. Jacka Wieczorka mieli możliwość zobaczenia, jak funkcjonuje nasza diecezjalna rozgłośnia i za to mu bardzo dziękujemy – mówi ks. Stanisław.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół