• facebook
  • rss
  • Via Paradiso – Droga do Nieba

    Krystyna Piotrowska

    |

    Gość Radomski 22/2014

    dodane 29.05.2014 00:00

    Myślą przewodnią rozważań w kolejnych świątyniach było działanie Ducha Świętego w sakramentach świętych.

    Z inicjatywy ks. Mirosława Praska COr po raz trzeci wyruszyła z kościoła księży filipinów pw. Matki Bożej Królowej Świata pielgrzymka do siedmiu kościołów Radomia. Rozpoczęło ją majowe nabożeństwo. Później pielgrzymi kolejno zatrzymywali się w kościołach: Świętej Rodziny, Świętej Trójcy, św. Jana Chrzciciela, św. Katarzyny, Opieki Najświętszej Maryi Panny i Najświętszego Serca Jezusowego. W ostatniej ze świątyń przed północą sprawowana była Msza św. Myślą przewodnią rozważań w kolejnych kościołach było działanie Ducha Świętego w sakramentach. Po odśpiewaniu pieśni, adoracji Najświętszego Sakramentu i wysłuchaniu fragmentu Pisma Świętego wyruszano w dalszą drogę.

    – To ćwiczenie pobożne ma trochę inny charakter niż pielgrzymka. Modlimy się w kościołach stacyjnych, a po drodze jest czas na nawiązanie kontaktów z Bogiem, dopełnienie pewnych spraw, które jeszcze chcielibyśmy rozważać, czy też modlitwę. Idziemy naszą Drogą do Nieba – Via Paradiso – pielgrzymką do siedmiu kościołów na wzór św. Filipa Neri. W tym roku jest ona organizowana na dwa dni przed wspomnieniem liturgicznym tego świętego – mówi ks. Mirosław. Jak zaznacza, taka pielgrzymka to pomysł św. Filipa Neri. Wchodził do rzymskich kościołów i tam nawiedzał groby świętych, gdyż kościoły były budowane na grobach męczenników. – Ten święty mówił, że trzeba chodzić od kościoła do kościoła jak żebrak. Jako świecki człowiek chodził tak sam, rok po święceniach kapłańskich zabrał ze sobą grupkę swoich przyjaciół i znajomych.

    Siedem lat później szło już z nim 2000 mężczyzn. Kobiety nie uczestniczyły w tych pielgrzymkach – opowiada filipin. Wędrówce po radomskich świątyniach ks. Mirosław przewodniczy uzbrojony w drewnianą, bardzo długą laskę, z wypalonym na niej znakiem w kształcie ryby. – To laska z Lednicy. Jak idzie pasterz, to za nim idą owce. Ciekawe jest zdziwienie ludzi siedzących przed kafejkami na radomskim deptaku. Nagle widzą idącą dużą grupę ludzi. Pytają, dlaczego idziemy i dokąd. Są zdumieni, że wieczorem idziemy do kościoła, że to niemożliwe. To jest takie nasze zwyczajne, radosne świadectwo wiary – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół