• facebook
  • rss
  • Do domu wracam lepsza

    Krystyna Piotrowska

    |

    Gość Radomski 28/2014

    dodane 10.07.2014 00:00

    Towarzyszyło im hasło: „Kochająca matka – zawsze trzeźwa”.

    Zanim 25 czerwca pielgrzymi wyruszyli na pątniczy szlak, uczestniczyli we Mszy św., której przewodniczył bp Henryk Tomasik, w radomskiej katedrze. W koncelebrze wziął udział również bp Adam Odzimek, który był jednym z inicjatorów tej, wtedy pierwszej w Polsce pielgrzymki w intencji trzeźwości. – Data rozpoczęcia wędrówki nie jest przypadkowa. 25 czerwca 1976 roku miały miejsce w Radomiu robotnicze protesty. Ludzie wyszli wtedy na ulice, żeby upominać się o godność życia, o poszanowanie tej godności i o szczęście dla rodziny. I my też właśnie do tych wydarzeń nawiązujemy.

    Nie chcemy przemocą zmieniać tego świata, ale poprzez modlitwę walczyć o godność każdego człowieka, szczególnie troszcząc się o trzeźwość – mówił ks. Konrad Wójcik, dyrektor pielgrzymki, duszpasterz środowisk trzeźwościowych diecezji radomskiej. W tym roku trud pielgrzymowania podjęło ponad 120 osób. Najstarszy pielgrzym miał lat 86, a najmłodszy – 2,5 roku. Aby dotrzeć do sanktuarium NMP Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask w Niepokalanowie, pokonali trasę o długości 130 km. W sanktuarium Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości przy Episkopacie Polski. – Pielgrzymka to był czas refleksji i modlitwy. Pomagał nam ks. Marek Dziewiecki, głosząc konferencje, rozważając wspólnie z nami temat naszych rekolekcji: „Kochająca matka – zawsze trzeźwa”. Podkreślał on rolę kobiety w wychowaniu do trzeźwości. Mówił wiele o warunkach przebaczenia, by nasze pojednanie z Bogiem, drugim człowiekiem, z samym sobą było owocne. Jesteśmy bardzo wdzięczni za te konferencje, za te myśli. Jeden dzień szły z nami Siostry Służki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej z Mariówki. Podzieliły się swoim świadectwem modlitwy w intencji trzeźwości. Zachęcały do włączenia się w dzieło SOS, czyli Sercem Ogarnąć Serce. To wspólnota modlących się o trzeźwość, za osoby uzależnione. Wiele osób z naszej pielgrzymki włączyło się w to dzieło – powiedział ks. Wójcik. Wśród młodych pielgrzymów były 15-letnia Ewa Rajkowa, 22-letnia Sylwia Winerowicz i 17-letnia Marysia Gogacz, które trasę z Radomia do Niepokalanowa przeszły już po raz kolejny. Ewa po raz 8. wspierała grupę muzyczną. Ceni sobie obecność osób starszych, bo – jak mówi – można się od nich dużo nauczyć. – Pielgrzymka jest w bardzo dobrej intencji – mówi Sylwia – bo tak naprawdę my imprezujemy. Ja też. I nie chcę popaść w alkoholizm. Dla mnie ta pielgrzymka, a szłam już po raz 15., jest zawsze bardzo ważna i jestem gotowa wiele poświęcić, żeby tu być. Panuje niepowtarzalny klimat. Podoba mi się modlitwa przez śpiew. Kto śpiewa, dwa razy się modli, a kto fałszuje, podobno modli się potrójnie – śmieje się, tłumacząc, że śpiew nie jest jej mocną stroną. Marysia też nie wyobraża sobie, żeby nie wyruszyć na pielgrzymi szlak. W tym roku szła po raz 11. – Czuję, że do domu wracam lepsza, spokojniejsza, wyciszona – mówi. – Ważne jest to, że udaje się nam dojść, a także sama droga, podczas której można wiele rzeczy przemyśleć. Kto chce, może śpiewać, modlić się, a nawet tańczyć. Poznajemy też nowych ludzi. Ci, którzy nas w czasie drogi przyjmują, okazują nam ogromną serdeczność, gościnność – mówi Kuba Szczechowski, który trudy pątniczego szlaku pokonywał wspólnie z narzeczoną Eweliną Marchewką.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół