• facebook
  • rss
  • Zaczynają bić źródła

    dodane 24.07.2014 00:00

    Zobaczyli, że kościół, do którego należą, nie jest taki maleńki.

    Dzieci z dwóch parafii na Ukrainie wakacje spędziły w naszej diecezji. Mogły się beztrosko bawić i zwiedzać Polskę dzięki wsparciu diecezjalnej Caritas. W obydwóch parafiach proboszczami są księża pochodzący z naszej diecezji – w Białej Cerkwi ks. Jarosław Pałka, a w Rokitnie ks. Krzysztof Wilk. Dwa pierwsze tygodnie dzieci wraz z opiekunami: wikariuszem z Białej Cerkwi ks. Enrique Lopezem, siostrą tam posługującą Faustyną Kowalską, alumnem seminarium Redemptoris Mater Szymonem Moczulskim i ks. Krzysztofem Wilkiem spędzili w Ośrodku Charytatywno-Edukacyjnym „Emaus” w Turnie.

    Gościnnie przyjął ich tam dyrektor ks. Radosław Walerowicz. – Gdy przyjechaliśmy do Turna, swój wypoczynek kończyły niepełnosprawne dzieci. Zapamiętałam ich uśmiechy. One swoje cierpienie przeżywają radośnie. Mają ufność w Bogu. My też cierpimy z powodu wojny. Biała Cerkiew leży w centrum Ukrainy. Choć wojna nas bezpośrednio nie dotyka, przeżywamy to, co dzieje się w naszym kraju. Chcemy, żeby była jedność, bo w niej jest siła – mówi s. Faustyna. I podkreśla, że w każdym miejscu w Polsce, gdzie byli, ludzie otwierali przed nimi nie tylko drzwi, ale też serca.

    Ksiądz Enrique pierwszy rok studiował w Seminarium Redemptoris Mater w Warszawie, dlatego doskonale zna język polski. Potem trafił na Ukrainę. – Jestem wdzięczny Panu Bogu, że mnie tam posłał. Choć ukraiński Kościół jest biedny, to nie przeszkadza, by prowadzić tam duszpasterstwo. Nie przyjechałem na Ukrainę, żeby zarabiać. Pan Bóg daje mi codziennie to, czego potrzebuję – mówi.

    Ostatni tydzień letniego wypoczynku dzieci spędziły na „Eremach” w Kałkowie-Godowie. Tam przyjął ich kustosz sanktuarium MB Bolesnej Pani Świętokrzyskiej ks. Zbigniew Stanios. Dzieci odwiedziły też Warszawę, Częstochowę, Sandomierz, Święty Krzyż, Bałtów. Codziennie uczestniczyły w Mszach św. i katechezach. Martyna Biały w Polsce była nie pierwszy raz. Mówi, że u nas jest inny klimat i inna przyroda i to ją zachwyca. Szczególnie podobał jej się park dinozaurów w Bałtowie i rejs statkiem po Wiśle. Ksiądz Krzysztof Wilk proboszczem w Rokitnie jest od ponad roku. Wcześniej był wikariuszem w Białej Cerkwi. – Miejscowości należące do mojej parafii można porównać do źródeł, które zaczynają bić. Poprzez Eucharystie i katechezy życie Boże wchodzi w te miasteczka. Pojedyncze osoby przychodzą i znajdują u nas Pana Boga – mówi. Ks. Krzysztof cieszy się, że jego byli i obecni parafianie mogli przyjechać na letni wypoczynek do Polski. – Tu zobaczyli, że Kościół, do którego należą tam, na Ukrainie, nie jest taki maleńki, że jest ogromny i wielu ludzi do niego należy. Mogli się tu poczuć cząstką dużego Kościoła. Czuli też, że są u nas kochani i wiele osób otacza ich troską – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół