• facebook
  • rss
  • Tygrysy nad Bełdanami

    dodane 31.07.2014 00:00

    Tu poprzez pracę i sport kształtują swój charakter.

    Nad malowniczym jeziorem Bełdany na Mazurach od wielu lat ks. Mirosław Mikulski, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Sportowców Rzeczypospolitej, organizuje letnie obozy dla dzieci i młodzieży „Tygrysy”. Skąd nazwa? Wuj ks. Mikulskiego był żołnierzem Armii Krajowej i miał pseudonim „Tygrys”. W obozach uczestniczą młodzi z całej Polski. Naszą diecezję reprezentowali parafianie z Kowali i radomskiego Janiszpola. Ks. Mikulski pochodzi z Parznic, wioski należącej do parafii Kowala. Jak mówi, sam nigdy nie był na koloniach, dlatego zaprasza do udziału w nich też dzieci, które mieszkają w jego rodzinnych stronach.

    Organizatorką grupy z Janiszpola jest Małgorzata Kopera, katechetka w radomskim Zespole Szkół Integracyjnych. – Zainteresowanie tymi obozami jest duże. Ja zabrałam 46 osób. Z Kowali była jeszcze większa grupa – mówi pani Małgorzata. W obozie uczestniczył też Wojciech Pawłowski, diakon radomskiego seminarium. „Tygrysy” to tak naprawdę wakacje z Panem Bogiem. Codziennie są Msza św. i katecheza dla poszczególnych grup wiekowych. Naukę dla dorosłych, przy obieraniu ziemniaków, prowadzi ks. Mikulski. Dzieci codziennie pracują nad swoim charakterem poprzez pracę, systematyczność i stawianie sobie wymagań. – Jest na przykład elitarna „Grupa pięć”. To oczko w głowie naszego szefa. Każdy, kto chce do niej dołączyć, musi wstać o 5 rano, pójść nad jezioro i w nim się zanurzyć. Ks. Mikulski robi to codziennie, a reszta się wymienia – mówi pani Małgorzata. Dzieci wstają już o 7 rano. Myją się w jeziorze. Na porannym i wieczornym apelu zdają relację ze swoich dokonań. Pełnią nocne warty. Duży nacisk kładzie się też na sport. Uczestnicy rywalizują w dziesięcioboju, grach zespołowych, piłce nożnej i siatkówce. Ale mają też czas na kąpiele w jeziorze i tańce. Chętni przechodzą 5 prób: wody, milczenia, samotności, głodu i cierpienia, by zdobyć indiańskie imię. Organizatorzy i opiekunowie dziękują sponsorom, dzięki którym mogli spędzić niezapomniane chwile na Mazurach: Jarosławowi Krzyżanowskiemu i firmie Krzyżanowscy, Małgorzacie Świątek z firmy Buffet, Monice i Adamowi Ciborom oraz Markowi Śpiewakowi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół