• facebook
  • rss
  • Mocarz z Gargano

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 34/2014

    dodane 21.08.2014 00:00

    Szatan chce, by nie pamiętano o jego istnieniu. Wtedy działa skuteczniej.

    Taka strategia diabła rozpowszechniła się tak bardzo we współczesnym świecie, że trzeba przypominać o jego istnieniu. I nie jest to jakieś epatowanie złem, ale skuteczna pomoc w tym, by w naszym życiu wygrywał Pan Bóg i dobro. I właśnie to wszystko jest celem peregrynacji figury św. Michała Archanioła z włoskiego półwyspu Gargano, gdzie znajduje się jego sanktuarium. Na początku lipca figura nawiedziła radomską farę. Wtedy w uroczystości wzięli udział członkowie wspólnoty Domowego Kościoła z parafii pw. św. Pawła. I to oni przyczynili się do tego, że anielski pogromca diabła w znaku figury nawiedził ich parafię. – Cieszy nas to, że udało się tak szybko zorganizować tę peregrynację w naszej wspólnocie parafialnej. Dziś szatan przyjął strategię ukrycia się przed światem. Przez to tak często zanika poczucie grzechu i nie potrafimy skutecznie walczyć ze złem. Św. Michał Archanioł jest wielkim orędownikiem w walce z szatanem.

    Biblia pokazuje go jako zwycięzcę. Parafianie dość mocno odpowiedzieli na te odwiedziny. Widać to choćby po liczbie osób, które przyjęły szkaplerz św. Michała Archanioła – mówią. Szkaplerz postanowiły przyjąć lektorki Paulina Skórnicka i Magdalena Włodek. – Św. Michał Archanioł pomaga w walce z pokusami, a przez to pomaga stawać się człowiekiem, który szuka dobra i czyni je – mówią. Po uroczystym wprowadzeniu do kościoła figura została ustawiona przed prezbiterium. – Po homiliach, podczas każdej Mszy św., odmawiany był akt oddania parafii i wiernych św. Michałowi Archaniołowi. Natomiast na zakończenie liturgii odmawiana była modlitwa papieża Leona XIII, która jest egzorcyzmem prostym – mówi wikariusz ks. Wojciech Tkaczyk. Duszpasterz cieszy się, że nawiedziny figury stały się okazją do liczniejszych spowiedzi. Ma też nadzieję, że kolejnym owocem wizyty będzie jeszcze większe zaangażowanie wiernych w życie parafii. – Bardzo byśmy cieszyli się, gdyby to ożywienie dotknęło jeszcze większą grupę młodych – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół