• facebook
  • rss
  • Trzeba mieć w sobie to coś

    Krystyna Piotrowska

    |

    Gość Radomski 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Na sukces przedstawienia złożyły się wartka akcja i świetna gra aktorów.

    Teatr Scene, działający przy Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. św. Filipa Neri w Radomiu, zaprosił na „Jasełka 2014”. Zespół zaprezentował się w nowej sali teatralnej oratorium księży filipinów przy Grzybowskiej 22. Teatr w tym roku obchodził 10-lecie istnienia. Od początku opiekunem zespołu i reżyserem wszystkich przedstawień jest Wojciech Ługowski, aktor Teatru Powszechnego im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. Współpracują z nim Agnieszka Kobierska, odpowiedzialna za muzykę, i Wojciech Sałek, który przygotowuje scenografię i zajmuje się oświetleniem.

    – Na pierwszą i drugą część naszych „Jasełek 2014” złożyły się XIX-wieczne teksty „Krakowskiej Szopki Polskiej”. Trzecia część, najbardziej tradycyjna, bożonarodzeniowa, to kompilacja tekstów z XX wieku. W czasie przedstawienia na scenie pojawiło się 19 aktorów. Przygotowania do tego spektaklu rozpoczęły się pod koniec października – powiedział W. Ługowski. Marcelina Simian w jasełkach zagrała Maryję. – Żeby wziąć udział w przedstawieniu, trzeba zostać wypatrzonym przez Wojciecha Ługowskiego. Trzeba mieć w sobie to coś – mówi. Wspomina próby, które trwały nieraz do późnych godzin nocnych, ale nikomu to nie przeszkadzało. Wszyscy pracowali chętnie i wytrwale. Wysiłek się opłacił, bo to, co pokazali na scenie, słusznie nagrodzono gromkimi brawami. – Cieszę się, że nasi aktorzy Teatru Scene mogą prezentować swoje umiejętności już w prawdziwych warunkach scenicznych. Cieszy mnie też, że chcą poświęcać swój czas na wielogodzinne próby – mówił ks. Mirosław Prasek COr, dyrektor KLO w Radomiu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół