• facebook
  • rss
  • Na 40 głosów

    dodane 15.01.2015 00:00

    – Wszyscy wiemy, że chór może istnieć tylko wtedy, gdy ma wspaniałego dyrygenta. Nasz miał to szczęście, że kierowało nim kilku mistrzów – mówi Renata Karpeta.


    Chór Ostrobramski działający przy sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w Skarżysku-Kamiennej obchodził 20-lecie istnienia. Pierwszy koncert dał w lutym 1995 r. i od tego czasu jego członkowie wciąż podnoszą swoje umiejętności.
Powstał z inicjatywy kustosza ks. prał. Jerzego Karbownika. – Tworzy go około 40 chórzystów w różnym wieku, ale z wielką pasją do śpiewania i oddawania w ten sposób chwały naszemu Panu. W repertuarze mamy pieśni na różne uroczystości roku liturgicznego. Razem z nami występują często soliści, nawet światowej sławy – mówi R. Karpeta.


    Z racji jubileuszu w sanktuarium MB Miłosierdzia chórzyści pod dyrekcją Jarosława Wiśniosa dali koncert kolęd. Na fisharmonii akompaniował im Patryk Lipa. – Chór Ostrobramski zajmuje się oprawą wszystkich uroczystości w parafii. Szczególnie intensywnie pracował w okresie przygotowań do koronacji wizerunku Matki Bożej w skarżyskiej Ostrej Bramie, która odbyła się 2 lipca 2005 r., oraz podczas ubiegłorocznego nadania tytułu bazyliki mniejszej tutejszemu kościołowi. Jest zapraszany do innych parafii, aby uświetniać uroczystości. Brał udział w wielu przeglądach, konkursach pieśni religijnych, z których powracał z najwyższymi laurami – wylicza R. Karpeta.


    Chór Ostrobramski zdobył pierwsze miejsce w XV Konkursie Kolęd i Pastorałek we Włoszczowie, drugie w Konkursie Pieśni Pasyjnej w Daleszycach oraz pierwsze miejsce w III Przeglądzie Chóralnej Pieśni Sakralnej, organizowanym przez parafię Najświętszego Serca Jezusowego w Skarżysku-Kamiennej.
Opiekę duchową nad chórem sprawuje wikariusz ks. Rafał Kopacz. W ciągu 20 lat chórem kierowali: Teodor Gołąbek, śp. Zygmunt Rogoziński, Monika Walczak, Paweł Łukowiec, Grzegorz Jasiński i Jarosław Wiśnios. – Wszyscy wiemy, że chór może istnieć tylko wtedy, gdy ma wspaniałego dyrygenta. Chór Ostrobramski miał to szczęście, że kierowało nim kilku mistrzów. Praca pod ich kierunkiem była ciężka, ale efekty były i są imponujące. Pracując z ludźmi, którzy nie mają przygotowania muzycznego, ale tylko – lub przede wszystkim – talent dany przez Boga, a czasami wielki zapał do śpiewania, każdy z tych wyjątkowych ludzi pozostawił swój talent w naszych głosach i naszej życiowej postawie – dodaje pani Renata.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół