• facebook
  • rss
  • Ufam, bo Kościół jest piękny

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 04/2015

    dodane 22.01.2015 00:00

    Biskup nominat Piotr Turzyński. Że to on – zaskoczyło, ale niewielu. W diecezjalnych rankingach na nowego biskupa jego nazwisko było zawsze w czołówce.

    Mam brata – powiedział po ogłoszeniu papieskiej nominacji bp Adam Odzimek, sufragan radomski, który w tym roku będzie obchodził 30. rocznicę świeceń biskupich. – To mój kolega z podwórka, którego już w dzieciństwie podziwiałem za zaangażowanie w życie parafii. Dzisiaj cieszę się, że nasze seminarium niejako urodziło biskupa, bo przecież biskup nominat jest związany z tym domem formacji od 20 lat – mówił ks. Jarosław Wojtkun, rektor radomskiego seminarium.

    Oazowe korzenie

    Piotr Turzyński ma 50 lat. Jest radomianinem. Urodził się tu 28 września 1964 r. jako syn Juliana i Heleny z domu Rzadkowskiej. Ma dwoje rodzeństwa. Sakrament chrztu świętego otrzymał w parafii Najświętszego Serca Jezusowego na Glinicach w Radomiu. Od najmłodszych lat był ministrantem na Borkach w parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus, potem w parafii Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Struga i od powstania nowej parafii na os. Akademickim przy kościele św. Królowej Jadwigi. W szkole średniej był animatorem Ruchu Światło–Życie. – Gdy znalazł się w grupie oazowej na radomskich Borkach, gdzie byłam animatorką, bardzo szybko dał się poznać jako chłopak o wielkiej duchowości. I tak pozostało do dziś, gdy jest opiekunem odpowiedzialnym w diecezji za zgromadzenia zakonne – mówi s. Danuta Kaczor. – Należał w liceum do najlepszych uczniów i był bardzo koleżeński. Tak zawsze opowiadała mi o nim moja siostra Iwona, która chodziła z nim do jednej klasy – dodaje Daniela Czerwińska, katechetka. Rys oazowy w pracy i formacji ks. Turzyńskiego wraca w kolejnych wypowiedziach. – Formacja w Ruchu Światło–Życie w czasie PRL była rzeczą wręcz rewolucyjną. I to ona dawała otwartość na to, co nowe w Kościele. To w oazie biskup nominat nabierał takich właśnie szlifów i tam zrodziła się jego otwartość na dzieci, młodzież i rodziny – mówi ks. Bernard Kasprzycki, proboszcz parafii w Zwoleniu, były ojciec duchowny seminarium. – Jesteśmy zaprzyjaźnieni z biskupem nominatem Piotrem przez współpracę w oazie rodzin. Przez ostatnie trzy lata współorganizowaliśmy letnie turnusy rekolekcyjne Domowego Kościoła. Bardzo cenię, obok głębokiej miłości do Kościoła, jego patriotyzm. Wieczory, gdy śpiewaliśmy piosenki patriotyczne, dyskusje o Polsce, o jej historii – tego się nie zapomina – mówi poseł Robert Telus.

    Piękno i św. Augustyn

    Ks. prał. Jan Niziołek był wikariuszem w parafii pw. Matki Bożej Miłosiedzia, gdy Piotr Turzyński był klerykiem. – Kiedy był ministrantem, a potem klerykiem, było w nim coś, co pozwalało myśleć o tym, że on przez swoją pracę pokaże piękno Kościoła. Cieszyłem się, gdy wstąpił do seminarium, i teraz cieszę się z jego biskupiej nominacji – mówi. Dziennikarki Radia Plus Radom podziwiają piękno języka, jakim włada biskup nominat. – To skutek rozmiłowania w poezji i literaturze w ogóle. Świadczą o tym jego audycje radiowe i konferencje głoszone na antenie naszej rozgłośni – mówią Elżbieta Warchoł i Magdalena Gliszczyńska. Jako wicerektor radomskiego seminarium ks. Turzyński był opiekunem kleryckiego teatru i reżyserem szeregu sztuk. Przygotowane pod jego kierunkiem premiery to m.in. „Ślepcy” Maurice’a Maeterlincka, „Miecz obosieczny” na podstawie powieści Jerzego Zawieyskiego, „Kościół w Skaryszewie” na podstawie noweli Jarosława Iwaszkiewicza, „Powrót syna marnotrawnego” Romana Brandstaettera, „Święty miecz” na podstawie powieści Jana Dobraczyńskiego, „Idiota” według powieści Fiodora Dostojewskiego oraz spektakle poetyckie „Jak mnie zaświecisz, kiedy ci zagasnę” z poezją ks. Janusza Pasierba oraz „Wiara” z wierszami Leopolda Staffa, Jerzego Lieberta, Zbigniewa Herberta, Haliny Poświatowskiej, Anny Kamieńskiej i ks. Jerzego Szymika. Ks. Turzyński to znawca, specjalista i miłośnik ojców Kościoła, a tutaj przede wszystkim św. Augustyna. To jego duchowy mistrz i mentor. Jego osoba była zawsze w tle i u źródła także naukowych poszukiwań. – Ks. Turzyński był zawsze otwarty na nas, studentów, i bardzo pomagał nam, gdy pisaliśmy pod jego kierunkiem prace magisterskie – wspomina studenckie czasy Joanna Kowalska, katechetka, która obroniła pracę o miłości Boga w dziełach Maksyma Wyznawcy.

    Pierwszy wywiad

    W rozmowie z dziennikarzami, tuż po ogłoszeniu nominacji, pytany o pierwsze odczucia i plany duszpasterskie, ks. Piotr mówił: – Jestem pełen ludzkich obaw, bo misja jest wielka. Ale ufam, bo Kościół jest piękny. Kościół miał w ciągu wieków cudownych pasterzy, i w starożytności, i w dzisiejszych czasach. Z Panem Bogiem wszystko możliwe. Jestem otwarty na nowe wyzwania. Jest rzeczą konieczną wychodzenie do świata, potrzeba nowych form i nowego entuzjazmu. Trzeba mówić światu, że chrześcijanie to cudowna rodzina. Trzeba chronić młodzież, być z nimi. Trzeba być z rodzinami, bo rodzina w tym czasie to coś niezwykłego. Nominat, pytany o odpoczynek, mówił, że lubi dobre kino sensacyjne i siatkówkę. – Zawsze też jestem gotów, by poczytać Tolkiena, zobaczyć „Hobbita” – fantastyczny odpoczynek i głębia – zdradził. Biogram biskupa nominata na: radom.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół