• facebook
  • rss
  • My, krzyżowcy

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 17.02.2015 22:16

    Obecne epicentrum międzynarodowego konfliktu ma chybiony cel. Zmaganie toczy się wokół dwóch ekstremizmów - tego islamskiego i tego ateistycznego. Tymczasem ofiarami padają Bogu ducha winni chrześcijanie.

    Tzw. Państwo Islamskie nie pyta o wyznanie. Jesteś obywatelem Europy lub jesteś z nim jakoś związany, jesteś krzyżowcem. Należy ci się kara śmierci.

    Dla Izraelitów rzeczą nie do pokonania i sprawą wręcz bluźnierczą była idea, by Bóg mógł stać się człowiekiem. I wtedy pojawiła się kwestia rozumienia jedynego Boga w islamie. Łączy nas z nimi przekonanie, że istnieje tylko jeden Bóg. Ale gdy my nazywamy Go Ojcem, wśród określeń Boga brakuje go w islamie. To sprawia, że my, chrześcijanie, podobnie jak żydzi i muzułmanie, wyznajemy wiarę w istnienie jedynego Boga, ale pojmujemy Go bardzo różnie.

    Na te obrazy nakłada się europejska wizja agresywnego ateizmu, który sięgając początkami doby rewolucji francuskiej i niosąc na sobie dziedzictwo myśli XIX-wiecznej i XX-wiecznej Europy, ostrze krytyki wymierza w chrześcijaństwo. Nie ma Boga, a Kościół to siedlisko wszelkiego zła.

    Islam nie postrzega tego w ten sposób. Europa to chrześcijaństwo i koniec. Co więcej, islamowi ateizującej się Europie udało się narzucić jego interpretację dziejów. Wyprawy krzyżowe w tym kluczu są pojmowane wyłącznie jako chrześcijańska agresja na pokojowy świat Proroka. Nie ma tam nic z tego, że wyznawcy Proroka zajęli Hiszpanię i w X w. dokonywali najazdów na Półwysep Apeniński, sięgając podnóża Alp, zagrażając kontynentowi.

    Mam wrażenie, że gdy dziś Państwo Islamskie zapowiada ataki na Italię, wraca sytuacja sprzed niemal tysiąca lat. Wówczas nie było Unii Europejskiej. Nie było NATO. Był papież, jako jedyny zwornik Europy, i to on wezwał do obrony tamtego świata (przypomnijmy, że jeszcze nie odkryto Ameryki). Kto dziś skutecznie nas zwoła? Jakie znajdzie metody?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • zielony01
      18.02.2015 11:53
      Nie wiem dlaczego ale jakoś teksty Księdza skłaniają mnie do polemiki. Rozumiem, że temat pieniędzy w Kościele mamy już zamknięty? Bardzo podobały mi się przykłady Księdza i próby usprawiedliwienia pewnych "procederów", niestety drugiej odpowiedzi się już nie doczekałem więc wnoszę że Ksiądz podziela moje zdanie :). Zresztą ta polemika chyba również komuś z redakcji GN była w niesmak bo obu Księdza artykułów nie ma już w nawet w historii przeglądania :).
      Po tym przydługim wstępie wróćmy do meritum czyli powyższego komentarza.
      "Wyprawy krzyżowe w tym kluczu są pojmowane wyłącznie jako chrześcijańska agresja na pokojowy świat Proroka" - pewnie tym samym kluczem kierował się JPII, który przepraszał za grzechy KK czyli również wyprawy krzyżowe nazywając je błędem i prosząc o przebaczenie.
      "Był papież, jako jedyny zwornik Europy, i to on wezwał do obrony tamtego świata" - no cóż jak już powiedział JPII były one błędem i grzechem KK ale widzę że Ksiądz ze zdaniem JPII raczej się nie zgadza, wolna wola.
      "Kto dziś skutecznie nas zwoła?" - jeżeli miałoby to być takie "zwoływanie" jak przytoczonych przez Księdza papieży średniowiecza do wypraw krzyżowych, w których to mordowano nie tylko żołnierzy ale także bezbronnych cywili to gorąco się modlę aby do tego już nigdy nie doszło. Zastanawiam się również skąd pomysł aby w ogóle kogokolwiek zwoływać i nakłaniać do zabijania naszych bliźnich? Czy czasami katolicy nie mają być wiernymi wyznawcami i naśladowcami Chrystusa? Jeśli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca to proszę mi przytoczyć przykład z Ewangelii w którym Jezus wzywa zastępy Anielskie które w "pięć minut" rozprawiłyby się z Jego "wrogami". O ile sobie dobrze przypominam to bezbronny Jezus poddaje się swoim oprawcom. Czyż nie takiej postawy również oczekuje od swoich wyznawców? A może Bóg wybierając taką drogę zbawienia świata "pomylił się". Albo co gorsza nie powinien wymagać takiej postawy od swoich wyznawców. Jego wierni powinni się zbroić na potęgę i zabijać każdego kto tylko ośmieli się nam pogrozić palcem?
      No cóż jeżeli w ten sposób podchodzi Ksiądz do sprawy, powołując się na "zbawienne" wyprawy krzyżowe niestety ktoś jest w błędzie. Mam tylko cichą nadzieję że tym kimś nie jest Bóg. Ale oczywiście mogę się mylić :)
    • anita_teolog85
      22.02.2015 08:24
      NIE! Ty lubisz się PRZEMAWIAĆ i KŁÓCIĆ z ludźmi, którzy mają RACJĘ, z osobami MĄDRZEJSZYMI od siebie.

      Tę energię - bo widzę, że masz jej dużo - spożytkuj na co inne, zamiast prowadzić polemikę i dostawać zawsze więcej - niż +
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół