• facebook
  • rss
  • Pamiętam tych, którzy ginęli obok

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    Piotr Apolinarski widział śmierć wiele razy. – Do tego nie można przywyknąć – mówi.

    Fotoreporter był na Ukrainie od początku kijowskiego Majdanu, od późnej jesieni 2013 r. aż do marca 2014 r. Potem był na Krymie, pod Ługańskiem, a także na lotnisku w Donbasie. Zdjęcia, które prezentuje na wystawie opatrzonej przez niego tytułem: „O godność, wolność, niepodległość. Euromajdan 2013–2014”, wracają do pierwszego etapu wydarzeń za naszą wschodnią granicą.

    – Wystawa trafiła do naszej Galerii im. św. Filipa Neri dzięki Sergiuszowi Kieruzelowi i Europejskiemu Domowi Spotkań – Fundacji „Nowy Staw”. Na otwarcie oprócz reprezentantów placówek kulturalnych Radomia, którzy pomogli nam ją zorganizować, zaprosiliśmy uczniów naszego filipińskiego gimnazjum i Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego – mówi ks. Mirosław Prasek COr, dyrektor obu szkół. – Widzę w sali wielu młodych, w wieku 16–19 lat. Wielu waszych rówieśników walczy tam na froncie. Jadą, by walczyć, bo tak rozumieją swój patriotyzm. Czasem mają w oczach i sercach hollywoodzkie obrazy wojny, gdzie wszystko kończy się happy endem. Tymczasem przychodzą klęski i niejednokrotnie śmierć. Nie jeden raz widziałem osoby, które ginęły obok mnie. Do tego nie można przywyknąć. Poznajesz kogoś, znacie się kilka tygodni. Mieszkacie razem, słuchacie opowieści o jego rodzinie. A potem oni giną. Pamiętam ich wielu. Jeszcze na Majdanie poznałem Siergieja, wykładowcę akademickiego z Krymu. Został postrzelony w klatkę piersiową. Zmarł. Te wspomnienia nadal budzą silne emocje – opowiadał podczas otwarcia wystawy P. Apolinarski.

    Z fotoreporterem rozmawiamy także poza galerią. Ożywia się: – Kuba Szymczuk, wasz fotoreporter, też był na Majdanie. Oglądałem tam jego zdjęcia. Zapamiętałem szczególnie jedno. Potem okazało się, że to ono przyniosło mu wygraną w Grand Press Photo 2014 i stało się zdjęciem 10-lecia – mówi. Często słyszy się głosy: „Czemu Ukraińcy idą na tę wojnę? Dlaczego wybierają się na nią także ludzie bardzo młodzi?”. – Oni są bardzo dumni z tego, że są Ukraińcami – mówi fotoreporter. – A poza tym, czy wyobrażamy sobie taką sytuację, że nagle Radom ze wschodnią częścią kraju zostaje zajęty i ogłasza się, że to już nie jest Polska? Co robimy? – pyta.

    Oprócz wystawy prezentowanej w Radomiu P. Apolinarski jest autorem cyklu fotografii z Doniecka. Zatytułował go: „Bezpieczna przystań”. W styczniu tego roku otrzymał za nią Główna Nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Erazma Ciołka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół