• facebook
  • rss
  • Zostań z Bogiem, moja ziemio

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 15/2015

    dodane 09.04.2015 00:00

    Wybitny slawista i dwukrotny emigrant ten wiersz pisał ponad 30 lat.

    Zaszczuł go UB. Wiedzieli, że kolportuje tzw. bibułę. Czuł bliskość aresztowania. Wsiadł do autobusu, który wiózł pielgrzymów do Rzymu, i wysiadł w Wiedniu. Nikogo tu nie znał. Tam zaczął pisać tamten wiersz. – Skamlałem za ojczyzną, którą wówczas utraciłem. Wydawało mi się, że na zawsze – mówi ks. prof. Bonifacy Miązek.

    – Komunistyczna bezpieka nie dała za wygraną. Śledziła go cały czas. W teczkach IPN są dokumenty, które pokazują nie tylko, co przysyłał do Polski, ale też to, co pisał w prywatnych listach. Są tam nawet zdjęcia z obrony doktoratu na uniwersytecie w Wiedniu – mówi ks. Jarosław Wojtkun, rektor radomskiego seminarium, który uczestniczył w sesji naukowej poświęconej ks. prof. Miązkowi, kapłanowi naszej diecezji, zorganizowanej przez Uniwersytet Wrocławski. Lista organizatorów sesji imponująca: Instytut Filologii Germańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, Instytut Slawistyki Uniwersytetu w Wiedniu, uniwersytety w Kielcach, Gorzowie Wielkopolskim i Łodzi. Patronat honorowy – rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Marek Bojarski i doktor Thomas Buchsbaum, ambasador Republiki Austrii.

    – Ksiądz prof. Miązek napisał opublikowany studencki skrypt o historii polskiej literatury. To był przełom. Wcześniej wiedeńska slawistyka ogniskowała się na literaturze rosyjskiej. Dostojewski, Puszkin to w Wiedniu byli słowiańscy pisarze. A ks. Miązek pokazał im bogactwo naszej polskiej literatury. Zaczęto więc uczyć o polskich pisarzach – mówi ks. Wojtkun. Ksiądz prof. Miązek jest wybitnym specjalistą i krytykiem literatury. Urodził się 27 marca 1935 r. w Kolonii Szczerbackiej, w parafii Ruski Bród. Ukończył Państwowe Liceum Pedagogiczne w Końskich w 1954 r. Po maturze wstąpił do seminarium duchownego w Sandomierzu. Święcenia kapłańskie przyjął 14 czerwca 1959 roku. Jako poeta debiutował w 1963 roku na łamach „Więzi”. Pół wieku temu osiadł w Wiedniu, gdzie poprosił o azyl polityczny. Na tamtejszym uniwersytecie piął się po szczeblach naukowej kariery aż po profesurę. Wykładał historię literatury. Jednocześnie publikował swoje wiersze. W środowisku polskiej emigracji europejskiej czasów komunizmu był cenionym krytykiem. Jego twórczość zyskała uznanie. Dwukrotnie otrzymał nagrodę literacką Wiadomości. Jest laureatem Nagrody Kościelskich. Po przejściu na emeryturę jako wykładowca zamieszkał w Końskich przy parafii św. Mikołaja. W 2005 roku przyjął honorowe obywatelstwo tego miasta. W sierpniu 2012 roku po raz drugi opuścił Polskę. Zamieszkał w Breitenfurt koło Wiednia. Poezja, którą tworzy ks. Miązek, wciąż odzwierciedla jego tułacze życie. Jego pierwszy wiersz, którego wstępne wersy napisał w Wiedniu, po opuszczeniu wycieczki, zakończył 30 lat później. To wiersz, w którym jako tułacz i emigrant żegnał się z utraconą ojczyzną. „Do widzenia. Zostań z Bogiem, moja ziemio” – pierwsze słowa tego wiersza były wówczas pożegnaniem Polski na zawsze, jak myślał, bo nic nie zapowiadało rychłego upadku żelaznej kurtyny. Teraz, gdy on, ambasador polskiej kultury na Zachodzie, po kilku latach obecności w ojczyźnie znów wrócił na emigrację, zdaje się, że dla niego ponownie zabrakło w niej miejsca. Ale nie pożegnał się z patriotyzmem i z przyjaciółmi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół