Nowy numer 16/2018 Archiwum

Zawsze można coś doszlifować

Spotykają się dwa razy w roku. Wtedy mogą się dokształcić i wymienić doświadczeniami.

To była już 33. edycja zjazdu. Jego uczestnicy spotkali się w siedzibie Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Radomiu. – Organista to ten, który organizuje życie muzyczne w parafii. Do niego należy przygotowanie psalmistów, kantorów. Nie tylko gra na organach i śpiewa, chociaż ja jestem przeciwnikiem, żeby organista śpiewał. On powinien przewodniczyć zgromadzeniu liturgicznemu w śpiewie, powinien zaczynać, korygować, jak się coś sypie, ale na pewno nie powinien zastępować ludu – mówi organizator spotkania ks. prał. Wojciech Szary, dyrektor Komisji ds. Muzyki i Śpiewu Kościelnego Kurii Diecezji Radomskiej oraz dyrektor Diecezjalnego Studium Organistowskiego.

Spotkanie rozpoczął wykład prof. Remigiusza Pośpiecha. Mówił o muzyce jasnogórskiej, tzw. muzykaliach, znajdujących się w zasobach jasnogórskiego klasztoru. – Prof. Pośpiech jest przewodniczącym komisji, która te muzykalia wydobywa na świat zewnętrzny, nagrywa je i opracowuje od strony naukowej. Ta praca czasami przypomina zadania detektywa, bo trzeba poszukać, kto to napisał, choć czasem ma się tylko inicjały – wyjaśnia ks. Szary. – Temat niezwykle ciekawy, bo to jest pewna ilustracja, jak wyglądała kiedyś liturgia. Teraz dopiero widać, jak poziom kultury muzycznej w obecnym wieku spadł. Tylko odtwarzamy, i to po kilkakrotnym powtórzeniu, musimy się tego nauczyć, a oni to po prostu grali. Oni to inaczej czuli, inaczej odbierali, inaczej wykonywali.

Centralnym punktem spotkania była Eucharystia. Przewodniczył jej kanclerz kurii ks. prał. Edward Poniewierski. W homilii zachęcał organistów, by szlifowali swoje muzyczne talenty. – Do wielkiej doskonałości dochodzi się przez to, że dostrzega się swoje niedoskonałości. Człowiek nigdy nie może powiedzieć, że skończył się rozwijać, że zajrzał jak najgłębiej w coś nieuchwytnego. Zawsze możemy jeszcze coś doszlifować – mówił. – I sobie, i każdemu z was życzę, żebyśmy ciągle byli takimi młodymi, którzy czują, że mogą coś więcej, lepiej i bardziej, także w świecie sztuki, który otwiera człowieka na wielką tajemnicę, jaką jest Bóg, na wielkie Piękno, które jest Bogiem.

Czerwcowy zjazd zawsze powiązany jest z zakończeniem roku w studium organistowskim. Dyplom jego ukończenia odebrał Janusz Wojewódzki, który od dwóch lat jest organistą w Żelazowicach koło Opoczna. – Każdy z nas chce się rozwijać. Studium to umożliwia – powiedział. – Praca organisty to przede wszystkim służenie Bogu, a dopiero później praca z ludźmi. Jednak przede wszystkim trzeba czerpać przyjemność z grania, nic na siłę.

Galeria zdjęć na: radom.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma