• facebook
  • rss
  • Ostatnia Msza

    dodane 27.08.2015 00:00

    Był prześladowany przez funkcjonariuszy tajnych służb PRL. Zmarł na skutek pobicia przez tzw. nieznanych sprawców.

    Roman Kotlarz urodził się 17 października 1928 r. w Koniemłotach koło Staszowa. Święcenia kapłańskie przyjął 30 maja 1954 r. Był wikariuszem w Szydłowcu, Żarnowie, Koprzywnicy, Mircu, Kunowie i w Nowej Słupi. W 1961 r. został proboszczem w podradomskim Pelagowie. 25 czerwca 1976 r. ze schodów kościoła księży jezuitów błogosławił uczestników radomskiego robotniczego protestu. Wówczas miał powiedzieć: „Matko Najświętsza, któraś pod krzyżem stała, pobłogosław tym dzieciom, które pragną chleba powszedniego”. Później zapisał w swoich notatkach: „Przez kilka chwil, w sutannie, maszerowałem środkiem ulicy, raz po raz pozdrawiano mnie: »Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Dziękujemy księdzu! Bóg zapłać!«. Odpowiadałem: »Na wieki wieków! Szczęść, Boże!«”.

    Władze brutalnie stłumiły radomski protest. W pacyfikacji uczestniczyły oddziały ZOMO ściągnięte z kilku miast. Ksiądz Kotlarz wraz z wiernymi modlił się w kościele parafialnym za pobitych, aresztowanych i wyrzucanych z pracy robotników. – Do dziś parafianie go wspominają. Mówią, że miał charyzmę. Potrafił zjednoczyć ludzi i przekonać ich do działania, do pomocy internowanym i skrzywdzonym – mówi ks. kan. Jan Podsiadło, obecny proboszcz parafii. Ówczesne władze komunistyczne zapamiętały również ks. Kotlarzowi jego kazania, w których wstawiał się za pokrzywdzonymi robotnikami. „Człowiek dzisiaj pragnie nie tylko pieniędzy, chleba, mieszkania, lodówki, telewizora, samochodu. Człowiek pragnie prawdy, sprawiedliwości, szacunku i wolności. Ludzie chcą dzisiaj szacunku, wołają o szacunek! I mają niektórzy odwagę tu i tam upomnieć się w obronie swej ludzkiej godności” – mówił w jednym z nich.

    Po tych wydarzeniach ks. Kotlarz został poddany represjom. Przesłuchiwano go, przeszedł „ścieżki zdrowia”. Był potajemnie nękany przez funkcjonariuszy tajnych służb PRL i bity. Tzw. nieznani sprawcy nachodzili go na plebanii. 15 sierpnia 1976 r. odprawił ostatnią Mszę św. W jej trakcie zasłabł. Zakrzyknął: „Matko, ratuj!” i stracił przytomność. Trafił do szpitala w Krychnowicach, którego był kapelanem. Trzy dni później zmarł. Zgodnie ze swoją wolą został pochowany w rodzinnej parafii w Koniemłotach. W 1990 r. Ryszard Kaczorowski, prezydent RP na uchodźstwie, pośmiertnie odznaczył ks. Kotlarza Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami „Za ofiarę życia w walce z komunistami o niepodległą Polskę”. W 2009 r. kapłan został odznaczony pośmiertnie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

    Delegacja z naszej diecezji 17 sierpnia modliła się przy grobie ks. Kotlarza w Koniemłotach. W Radomiu 18 sierpnia, w dniu rocznicy śmierci kapłana, kwiaty złożono przy obelisku upamiętniającym postać ks. Kotlarza, który znajduje się przy rondzie jego imienia. W Pelagowie-Trablicach, gdzie przez 15 lat był proboszczem, odprawiono Mszę św. w jego intencji. Przewodniczył jej ks. Podsiadło, kapelan Stowarzyszenia „Radomski Czerwiec 76”, a współkoncelebrował ks. kan. Jan Dobrowolski. Homilię wygłosi ks. kan. Stanisław Sikorski, kapelan „Solidarności”. Nawiązał w niej do słów św. Augustyna: „Do triumfu zła potrzeba tylko jednej rzeczy: aby dobrzy ludzie nie robili nic”. – Katolicy mają mieć ustaloną hierarchię wartości, na czele której jest Bóg i tylko On ma być ich przewodnikiem na drodze ich życia – powiedział.

    Po Eucharystii uczestnicy przeszli pod dawną plebanię, w której od ubiegłego roku znajduje się izba pamięci ks. Kotlarza i Stowarzyszenia „Radomski Czerwiec 76”. Przewodzili im przedstawiciele orkiestry dętej ze Skaryszewa. Przy obelisku delegacje złożyły wiązanki kwiatów i zapaliły znicze. Potem wszyscy odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół