• facebook
  • rss
  • Kat sprawdzał, czy pętla dobrze się zaciska

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 38/2015

    dodane 17.09.2015 00:00

    Akcją uwolnienia osadzonych w katowni żołnierzy AK dowodził por. Stefan Bembiński „Harnaś”.

    Trwająca pół godziny operacja miała miejsce 9 września 1945 roku. Miesiąc wcześniej ten doświadczony żołnierz Armii Krajowej uczestniczył w akcji rozbicia więzienia w Kielcach. To był akt odwagi, ale też konieczności i żołnierskich więzi. Wchodzący od stycznia 1945 r. na nasze ziemie żołnierze Armii Czerwonej nieśli kres niemieckiej okupacji, ale przynosili nowe, komunistyczne porządki. Do więzień trafiali żołnierze i partyzanci. Niemiecka katownia w Radomiu przy ul. Kościuszki 6 stała się katownią nowych gospodarzy. W radomskim więzieniu, gdzie podczas okupacji więziono partyzantów, Sowieci osadzili dziesiątki żołnierzy niepodległościowego podziemia. Uwięzieni tam wojskowi i partyzanci byli nie tylko poddawani represjom, ale też mordowani, bardzo często bez sądu.

    Por. Stefan Bembiński „Harnaś” pisał w swoich wspomnieniach: „Wczesnym rankiem wykonywano codziennie wyroki śmierci. (...) Kat, Wacław Ziółek, występujący przy wykonywaniu tej czynności w polskim mundurze porucznika, zjawiał się w więzieniu po południu. (...) Kazał oddziałowemu otwierać cele ze skazańcami i z korytarza przyglądał się im. Taksował każdego. Był dobrym rzemieślnikiem. Za każdy wyczyn otrzymywał 600 do 700 ówczesnych zł. Potem wychodził na zewnętrzne podwórko, sprawdzał, czy na drodze przemarszu ze skazanym nie ma zanieczyszczeń, kamieni, kawałków żelaza czy drewna. Z kolei kierował się do garażu. Sprawdzał, czy pętla dobrze się zaciska, czy urządzenie uruchamiające zapadnię działa cicho i sprawnie. Potem wychodził z więzienia i zjawiał się rano”.

    Rozbicie więzienia w Radomiu było wzorowane na wcześniejszej akcji w Kielcach, którą dowodził Antoni Heda „Szary”. Por. „Harnaś” był tam, dowodził jedną z grup. W Radomiu stał się głównodowodzącym. Akcję omówiono szczegółowo w mieszkaniu ks. Stanisława Sikorskiego „Jęka”, kapelana AK, a mózgiem operacji był ppłk Zygmunt Żywocki „Wujek”. Zgodnie z planem żołnierze wyruszyli na zarekwirowanych ciężarówkach z lasów pod Skaryszewem. Część z nich zneutralizowała ubeckie posterunki przy ul. Kościuszki i Reja. Główna grupa uderzeniowa rozbiła wejście do więzienia i potem – co ważne, przy pomocy niektórych strażników – uwolniła prawie 300 osadzonych. Ciekawa rzecz! Żaden z nich nie był potem nękany przez komunistyczne władze.

    Inaczej stało się z dowodzącymi akcją. „Harnaś” został aresztowany jeszcze we wrześniu 1945 roku. Skazano go na karę śmierci. Później ją złagodzono. Na wolność wyszedł w 1952 roku. Był pracownikiem budowlanym, a potem prowadził gospodarstwo warzywnicze. Po upadku komunizmu został senatorem I kadencji. Zmarł w 1998 r. Zygmunt Bolesław Żywocki „Wujek”, mózg akcji, został aresztowany w październiku 1945 roku. Wyrok – kara śmierci – został zamieniony na 10 lat pozbawienia wolności. Potem złagodzono go na 5 lat. Po wyjściu na wolność był nadal szykanowany. Choć znał kilka języków obcych, znalazł pracę jedynie w wodociągach w Częstochowie. Zmarł w 1969 roku.

    Z okazji 70. rocznicy akcji uwolnienia osadzonych w radomskim więzieniu Instytut Pamięci Narodowej zorganizował w Miejskiej Bibliotece Publicznej konferencję naukową, podczas której o operacji rozbicia radomskiego więzienia opowiadał historyk Marcin Sołtysiak. W dzień 70. rocznicy tamtych wydarzeń przed kościołem garnizonowym odbyły się uroczystości, którym przewodniczył bp Henryk Tomasik. – Panu Bogu dziękujemy za tych, którzy w swojej hierarchii wartości wysoko umieścili sprawę ojczyzny i drugiego człowieka. Dziękujemy Panu Bogu za ludzi, którzy 70 lat temu gotowi byli poświęcić swoje życie, często młode, by ratować towarzyszy i walczyć o prawdziwą wolność – mówił w homilii ordynariusz radomski.

    Po Eucharystii uczestnicy przeszli z placu przy kościele garnizonowym przed byłe więzienie, gdzie pod tablicą upamiętniającą uwolnienie uwięzionych złożono wieńce i wiązanki kwiatów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół