• facebook
  • rss
  • Statki w centrum Radomia

    dodane 17.09.2015 00:00

    Inspiracją było pewne przedwojenne zdjęcie. Tegoroczny festyn odbył się pod hasłem: „Na lądach i morzach”.

    Od 8 lat Ośrodek Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska” organizuje festyn historyczny „Uliczka Tradycji”. Wtedy zachęca radomian, by na dwa dni przenieśli się w barwne lata 20. i 30. ubiegłego wieku. W tym roku festyn odbył się pod hasłem: „Na lądach i morzach”. – Natrafiliśmy na przedwojenne zdjęcie z 1932 r., które pokazywało pl. Konstytucji 3 Maja, na którym jest tłum ludzi, w tle są dwa statki. Były to makiety budowanych przed wojną okrętów, a wszystko zorganizowała Liga Morska i Kolonialna – mówi Renata Metzger, dyrektor „Resursy Obywatelskiej”.

    Dziś prawie nikt nie pamięta już o tej organizacji. – W 1939 r. należało do niej milion Polaków. Jej oddziały były prawie w każdym mieście i miasteczku, oczywiście także w Radomiu. Liga propagowała miłość do polskiego Bałtyku, do tych 140 km odzyskanego wybrzeża, ale też zachęcała do zbiórek na fundusz obrony morskiej, budowania nowych statków i Gdyni, ale też do poszukiwania dla Polski kolonii – wyjaśnia R. Metzger.

    Impreza trwała dwa dni. Pierwszego, oprócz wielu imprez, organizatorzy zaprosili do zwiedzania miejsca najbardziej związanego z wodą w Radomiu, czyli zabytkowej Stacji Pomp Wodociągu Miejskiego przy ul. 25 Czerwca. Drugiego dnia festyn otworzyli Radosław Witkowski, prezydent Radomia, i wiceprezydent Anna Białkowska. Prezydent jako pierwszy otrzymał paszport i honorowy tytuł ambasadora „Uliczki Tradycji”. Jest to szczególne wyróżnienie dla tych, którzy szczególnie przysłużyli się imprezie. – To ważne dla nas wydarzenie, które na stałe wpisało się w miejski kalendarz. Promuje nasze miasto – powiedział R. Witkowski i podkreślił, że organizatorzy zadbali, by uczestnicy – bez względu na wiek – nie nudzili się.

    I tak też było. Na dziedzińcu „Resursy Obywatelskiej” wyrosła masajska wioska. Na scenach występowali artyści, którzy grali jazz i szanty. Były przedstawienia teatralne, wystawy, rajdy, konkursy i dokumentalne filmy, m.in. o pisarzu i podróżniku Janie Gauzem, który w 1910 r., w obawie przed carskimi represjami, na pożyczonym rowerze wyjechał z rodzinnego domu w Radomiu. Jego podróż skończyła się w... Brazylii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół