• facebook
  • rss
  • Sprzedał tonę dziczyzny. Może być z włośniem!

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 19.09.2015 13:35

    Policja zatrzymała 38-letniego mężczyznę, który wprowadził do obiegu mięso z dziewięciu dzików, nie czekając na wynik ich badania.

    Mężczyzna przyniósł do stacji weterynaryjnej próbki mięsa z dzika i poprosił o zbadanie, czy nie ma w nich pasożytów.

    - W jednej z dziewięciu próbek powiatowy lekarz weterynarii w Radomiu stwierdził obecność włośnia (pasożyt występujący niekiedy w mięsie świń i dzików). Mimo wezwania, właściciel mięsa nie dostarczył do badania całej partii mięsa z  dziewięciu dzików, dlatego weterynarz poinformował o sprawie policję - informuje Ivetta Biały, rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego.

    Najgorsze jest to, że mężczyzna jeszcze przed badaniem najprawdopodobniej sprzedał większość mięsa.  38-latek został zatrzymany przez policję, ale nie chce powiedzieć, gdzie i komu sprzedał nieprzebadane mięso. Nie chce nawet wskazać miejsca, gdzie przechowywał dziczyznę.

    To właśnie teraz pilnie próbuje ustalić policja, która wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Sanepid zapowiada, że niezwłocznie przeprowadzi kontrole w barach i restauracjach.

    Włosień jest bardzo niebezpieczny dla człowieka. Gdy jego larwy dostaną się do ludzkiego żołądka, przedostają się do jelita cienkiego. Tam zaczynają się rozmnażać. Po wniknięciu do krwiobiegu lub układu limfatycznego żywiciela, roznoszą się po całym organizmie, wnikając w mięśnie. Niestety, w niektórych przypadkach może dojść do śmierci osoby zarażonej.

    Pierwsze objawy choroby pojawiają się u ludzi po 5-6 dniach od spożycia zakażonego mięsa. Mogą to być: wysoka temperatura, ból brzucha, bóle mięśni, dreszcze, czasem wysypka.

    Służby wojewody mazowieckiego przestrzegają, by nie kupować i nie spożywać produktów zwierzęcych niewiadomego pochodzenia. Jeśli posiadane mięso budzi nasze wątpliwości, należy je przed spożyciem długo gotować.

    Kilogramowy kawałek mięsa (w całości) trzeba gotować ponad 30 minut, aby mieć pewność, że - jeśli tam były - larwy włośnia zginęły.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół