• facebook
  • rss
  • Jeden telefon może uratować życie

    dodane 22.10.2015 00:00

    Rok temu powstała mapa, gdzie mogą przebywać bezdomni. Jest wciąż aktualizowana, bo ich przybywa.

    Zima w tym roku zaatakowała znienacka. W październiku spadł pierwszy śnieg, a w nocy temperatury są już na minusie. Diecezjalna Caritas, Straż Miejska i Policja, jak co roku, zwierają szyki, by pomóc tym, którzy w czasie mrozów są szczególnie zagrożeni – bezdomnym. – Zima to okres, w którym wraz z innymi instytucjami chcemy dotrzeć do najbardziej potrzebujących, tych, którzy nie mają swoich domów. Wielu z nich z własnego wyboru nie chce wrócić do społeczności, ale staramy się im pomagać – mówi ks. Robert Kowalski, dyrektor diecezjalnej Caritas.

    Straż Miejska przyjmuje codziennie kilkadziesiąt interwencji, które dotyczą osób bezdomnych. – Każdy sygnał jest bardzo ważny, bo możemy szybko dotrzeć do osób potrzebujących i uratować komuś życie. Jeśli ktoś zauważy taką osobę na przystanku autobusowym, ławce w parku czy w klatce schodowej, powinien do nas zadzwonić na bezpłatny numer 986. Te informacje są dla nas bardzo ważne również ze względu na budowanie mapy przebywania osób bezdomnych. Taka mapa powstała już rok temu, ale jest ciągle aktualizowana, bo ich przybywa – powiedział Piotr Stępień, rzecznik Straży Miejskiej w Radomiu.

    W mieście są dwie placówki, które przyjmują bezdomnych – prowadzony przez MOPS Dom dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Słowackiego 188 oraz Dom dla Bezdomnych Kobiet i Noclegownia dla Kobiet i Mężczyzn Caritas Diecezji Radomskiej przy ul. Zagłoby 3. – Możemy udzielić pomocy 25 kobietom w DdBK oraz 6 kobietom i 24 mężczyznom w noclegowni. Jest jeden warunek – osoby, które do nas przychodzą, muszą być trzeźwe. Nasi podopieczni mają zapewnioną pomoc socjalną, prawną i psychologiczną. Pomagamy w załatwianiu wszystkich istotnych spraw życiowych. Korzystają z gorących posiłków w jadłodajni Caritas – mówi Wojciech Dąbrowski, kierownik prowadzonej przez Caritas placówki. – Zima szybko nadchodzi, nie przechodźmy obojętnie obok potrzebujących pomocy. Jeden telefon może uratować ludzkie życie – apeluje.

    Do bezdomnych, którzy – z różnych względów – nie chcą lub nie mogą skorzystać z pomocy, codziennie docierają dwie streetworkerki – Kamila Gawor i Agnieszka Włodarczyk. – Mamy 117 podopiecznych, z 60 jesteśmy w stałym kontakcie. Oni chcieliby skorzystać z pomocy, ale czasami problem z alkoholem im to uniemożliwia. W okresie jesienno-zimowym skupiamy się, by zabezpieczyć te osoby przed utratą zdrowia, a nawet życia. Razem ze Strażą Miejską zawozimy im ciepłe posiłki, kołdry, poduszki i koce – mówią.

    Każdy z nas może pomóc bezdomnym. Potrzebna jest ciepła odzież. Można ją przynieść do siedziby Caritas przy ul. Kościelnej 5. Osoby, które chcą oddać dużą liczbę ubrań, mogą zadzwonić do Straży Miejskiej i umówić się na konkretną godzinę. Strażnicy je odbiorą i przekażą potrzebującym.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół