• facebook
  • rss
  • Co to jest nawrócenie pastoralne?

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 47/2015

    dodane 19.11.2015 00:00

    To zaprzestanie zadowalania się tym, co było czy jest, ale poszukiwanie nowych form docierania do ludzi, szczególnie do tych, którzy są daleko od Kościoła.

    Do takich wniosków zachęcali prelegenci, zaproszeni na jesienne dni duszpasterskie, cykliczne spotkania księży naszej diecezji. Ciepłe buty do kościoła, bo tam zimno, i lekkie pantofle do galerii handlowej, bo tam komfortowo, to znak, że Kościół przestał być awangardą dla współczesnego świata. Ten obraz był właściwie odpowiedzią bp. Piotra Turzyńskiego, którego o wybór obuwia pytali prelegenci zaproszeni na jesienne dni duszpasterskie do gmachu Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu. Przyświecało im hasło: „Nawrócenie pastoralne warunkiem nowej ewangelizacji”.

    – Nawrócenie pastoralne to zaprzestanie zadowalania się tym, co było czy jest, ale poszukiwanie nowych form docierania do ludzi, szczególnie do tych, którzy są daleko od Kościoła. To głoszenie ciągle tej samej Ewangelii, ale w coraz to nowszej formie, odpowiadającej na aktualne wyzwania i potrzeby. Słuchałem tego jako rektor seminarium. W dyskusji pojawiła się kwestia, czy dzisiejsze seminaria są w stanie przygotowywać duszpasterzy do nowych wyzwań. To ważny głos w dyskusji i trzeba się nad nim poważnie zastanowić, patrząc na formację seminaryjną – mówi ks. Jarosław Wojtkun, rektor WSD.

    – Mamy różne formy religijne, ale po drodze gubimy relację z Chrystusem. Nawrócenie każdego człowieka powinno skutkować ewangelizacją, nawróceniem pastoralnym. Dzisiaj musimy stać się bardziej misyjni, a mniej urzędnikami. Potrzebujemy doświadczenia Ducha Świętego. Każdy z nas, od biskupa po świeckich, jest uczniem i misjonarzem Chrystusa. To strategia dla Kościoła na współczesne czasy. Benedykt XVI ostrzegał, że mamy pewien przerost formy strukturalnej i potrzeba nam więcej ducha, a papież Franciszek dziwi się, dlaczego „mamy grobowe miny”. Dlatego nie czas pisać programy, ale budzić radość wynikającą z dzielenia się wiarą chrześcijańską – przekonywał Piotr Sowa, prezes Fundacji „Cogito Ergo Credo” (Myślę, więc wierzę), członek Wspólnoty św. Tymoteusza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół