• facebook
  • rss
  • Zapraszają Boga do swojego bałaganu

    Marta Deka, Krystyna Piotrowska


    |

    Gość Radomski 48/2015

    dodane 26.11.2015 00:00

    Studenckie Roraty. Przyznają, że są raczej sowami niż skowronkami – siedzą długo w nocy, poranne wstawanie to dla nich duże wyrzeczenie i udręka. Ale przez cztery tygodnie mobilizują się, by świtem rozpocząć dzień z Panem Bogiem, bo – jak mówią – wtedy wszystko idzie lepiej.


    Od kilku lat Duszpasterstwo Akademickie w Radomiu zaprasza młodych na studenckie Roraty. Początkowo roratnie Msze św. sprawowane były w kaplicy ośrodka DA przy ul. Górniczej 2, a od dwóch lat – w sąsiadującym z ośrodkiem kościele św. Jadwigi Królowej. Po Eucharystii wszyscy wspólnie zasiadają do śniadania.


    – W czasie Adwentu chcemy docierać do młodych. Oni lubią wyzwania. Poranne wstawanie jest jakąś formą walki ze sobą. Uczestnictwo w Roratach młodzi wiążą z konkretnymi intencjami. Znam ludzi, którzy wymodlili tu męża, żonę czy dziecko. Wielu widzi konkretne owoce tej modlitwy w swoim życiu – mówi ks. Artur Chruślak, duszpasterz akademicki.


    W śniegu po kostki


    Zanim rozpowszechniła się idea roratnich Mszy św. wśród studentów, do kaplicy przychodziło zaledwie kilku z nich. Gdy w ramach duszpasterskiego eksperymentu w akademiku zamieszkał ks. Artur, razem z nim na Roraty zaczęła przychodzić grupa młodych. Na początku niewielka i trochę z ciekawości, no bo gdzie i po co ten ksiądz tak wcześnie wychodzi. Grupa zaczęła się powiększać. Studenci w akademikach stworzyli nawet swój system budzenia – ci, którym łatwiej było wstać, stawiali na nogi większych śpiochów. Później całą grupą pod przewodnictwem księdza szli na Mszę św.

    
– Adwent to kolejna szansa na przyjęcie Boga. W naszej polskiej pobożności to tradycyjne Msze roratnie, rekolekcje, dobre postanowienia, szczególnie te pomagające rozwijać łaskę wiary i wyrażające troskę o bliźniego – mówi ks. Artur. – Składa się on z dwóch części. Pierwsza – od nieszporów I Niedzieli Adwentu do 16 grudnia – mówi nam o powtórnym przyjściu Chrystusa na końcu czasów. Druga – od 17 grudnia do świąt Bożego Narodzenia – o wypełnieniu obietnic Starego Testamentu i narodzinach Zbawiciela. Słowami proroka Izajasza będziemy mogli odczytywać prawdę, że Bóg jest wierny. On nie pozostawił nas samymi na tym świecie. Już jest z nami. Ale Adwent pomaga Go zapraszać do naszego codziennego bałaganu. Każde przyjście Boga do mnie jest darem życia. Dlatego On tak bardzo nalega, jak pisał o. André Seve: „Czuwajcie. Nie śpijcie, macie tylko jedno życie”.


    Pierwsze studenckie Roraty już 30 listopada o 6.30. Adrian Mędra jest studentem III roku budownictwa. Na Roraty przychodził w ubiegłym roku. Podobało mu się, że może się modlić w gronie swoich rówieśników, a później spotkać się z nimi przy stole i porozmawiać. – Jak już tak rano wstanę, a mam z tym nieraz problem, to cieszę się, że mogę rozpocząć dzień od modlitwy i zawierzyć go Panu Bogu. Zachęcam do przychodzenia na Roraty, szczególnie jeśli ktoś czuje się zagubiony i poszukuje sensu życia – mówi.


    Klaudia Miśkiewicz, absolwentka biologii, na radomskim uniwersytecie studiuje filologię angielską. – Inspirujące jest to, że gdy wstanie się tak rano, to później dzień jest taki długi, a wspólna modlitwa motywuje nas do działania. Jak się przyjdzie na Roraty jeden czy drugi raz, poranne wstawanie przestaje być takie straszne. Potem tego brakuje – przyznaje. – Wielu studentów nie może spędzić tego przedświątecznego czasu ze swoimi rodzinami i bliskimi. Może się pojawiać poczucie samotności. Pomimo że niektórzy są daleko od domu, tutaj można znaleźć namiastkę rodzinnego klimatu.


    Z odległego Mrągowa na studia do Radomia przyjechała Dominika Brdak. Przyciągnął ją tu jeden z kierunków oferowanych przez uczelnię – wzornictwo. W studenckich Roratach będzie uczestniczyć już trzeci raz. Początkowo przyjście do kościoła było dużym wyzwaniem. Żeby było szybciej, z miejsca, gdzie wtedy mieszkała, chodziła na skróty przez działki, brnąc w śniegu po kostki.

    
– To jest też ważne, że aby tu przyjść, potrzebne są pewne wyrzeczenia. Chodzimy późno spać, a trzeba wstać bardzo wcześnie. Zupełnie inaczej wtedy zaczyna się dzień. Gdy mam dużo obowiązków, łatwiej jest mi się zorganizować. Na naszych Roratach jesteśmy w gronie rówieśników. To też pozwala nam inaczej przeżyć tę Mszę św. Zachęcam wszystkich – warto do nas dołączyć! – zaprasza.
Dominika śpiewa w scholi DA. – Wszystkie adwentowe pieśni są radosne – zaznacza. – Lubię ich słuchać i je śpiewać, np. w pieśni „Wody Jordanu weselcie się, nasz Zbawiciel przychodzi” jest moc, czuje się radość z przyjścia Pana Jezusa.


    Świeca w półmroku


    Każde Roraty mają swój temat. Motywem przewodnim było już hasło: „Bóg, któremu możesz spojrzeć w oczy!”, „Zróbcie raban w Kościele” – słowa, które papież Franciszek skierował do młodzieży w Rio. W tym roku rozważany będzie temat: „Błogosławieni miłosierni”. – Chcemy pokazać różnych ludzi, nie tylko świętych, którzy pełnili dzieła miłosierdzia bądź swoim życiem pokazali ten wymiar miłosierdzia. To nie tylko osoby kanonizowane czy beatyfikowane, ale często ci, którzy dokonali czegoś wielkiego albo swoim życiem potwierdzili słowa Jezusa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół