• facebook
  • rss
  • Profil sługi Bożego

    dodane 26.11.2015 00:00

    Wiele osób ją odwiedza. Piszą, że doświadczają skuteczności modlitwy i dziękują za łaski,
które otrzymali.

    Od początku roku działa poświęcona słudze Bożemu bp. Piotrowi Gołębiowskiemu strona internetowa: www.bppiotr.pl. Założył ją Maciej Figas z Warszawy. Połączona jest z profilem sługi Bożego na Facebooku, na który zagląda wiele osób.

    
– Przyznam, że ta strona przynosi już duże owoce. Dostaliśmy m.in. list od człowieka, który dziękował za łaskę otrzymaną za wstawiennictwem bp. Piotra. Modlił się i zaczęło mu się scalać małżeństwo, które się kompletnie rozsypywało. Takich spraw jest sporo – mówi ks. prał. Albert Warso, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego bp. Piotra, pracownik watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, który także angażuje się w prowadzenie strony.


    Na stronie internetowej można znaleźć wiele informacji dotyczących życia i działalności bp. Piotra. Zamieszczane są też jego teksty i wspomnienia o nim. Są modlitwa o udzielenie łask za jego wstawiennictwem, litania do sługi Bożego i nowenna. – Zamieściliśmy tam też księgę próśb i intencji. Wiele osób je przysyła. Proszą m.in. o uzdrowienie, odnalezienie zaginionych, znalezienie pracy czy szczęście dla swoich rodzin. Piszą, że doświadczają skuteczności tej modlitwy i dziękują za łaski, które otrzymali – mówi ks. Albert.

    
Bp Piotr Gołębiowski urodził się 10 czerwca 1902 r. w Jedlińsku. Od 1968 r. był administratorem apostolskim diecezji sandomierskiej. Zmarł 2 listopada 1980 r. Pięć lat po śmierci jego następca bp Edward Materski rozpoczął proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym. Dziś w Rzymie trwa przygotowywanie dokumentu, tzw. positio, który będzie ważnym krokiem do wyniesienia go na ołtarze.

    
– Zachował się w pamięci ludzi jako człowiek bardzo dobry. Ogromnie rozmodlony, w trudnych momentach zawsze widziany był z różańcem. Miał otwarte serce. W Baćkowicach, gdzie w czasie wojny był proboszczem, przyjął na plebanię 200 osób i troszczył się, by miały co jeść. To pokazuje taki profil pasterza niesamowicie zatroskanego. Był człowiekiem otwartym, a przy tym skromnym i pokornym – mówi ks. Warso.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół