• facebook
  • rss
  • Wizja św. Faustyny

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 06/2016

    dodane 04.02.2016 00:00

    Obraz trafi na północne Mazowsze.


    Punktem wyjścia jest wizja zapisana w „Dzienniczku” św. Faustyny Kowalskiej: „W pewnej chwili ujrzałam stolicę Baranka Bożego i przed tronem trzech świętych: Stanisława Kostkę, Andrzeja Bobolę i Kazimierza królewicza, który wstawiał się za Polskę. W jednej chwili ujrzałam księgę wielką, która jest przed stolicą, i podano mi księgę, abym czytała”. To ten zapis zainspirował Bartłomieja Kurzeję, artystę plastyka, by podjąć dzieło artystycznej wizji, która w klasycznym kształcie przedstawi tę scenę. Realizację artystycznego projektu wspiera Stowarzyszenie Przyjaciół Parafii w Grzebowniku, wspólnoty z północnego Mazowsza, gdzie ostatecznie zostanie umieszczony obraz.


    Bartłomiej Kurzeja, wykonawca projektu, pochodzi z Nowego Targu. Ukończył szkołę plastyczną w Zakopanem. Potem studiował sztukę w Warszawie i Maastricht. Jednocześnie przyswajał myśl narodowo-społeczną, która nadała twórczości rys – jak on sam to nazywa – niepodległościowy.


    – Ważnym momentem w formowaniu myśli naszego kontynentu była tzw. szkoła frankfurcka. Fundatorami Frankfurckiej Szkoły Badań Społecznych byli lewicujący niemiecko-żydowscy intelektualiści, wywodzący się ze średnich i wyższych klas społeczeństwa niemieckiego. Jej przedstawiciele, w istocie marksiści, w latach 20. XX w. dostrzegli, że rewolucja bolszewicka nie dociera do proletariatu, do którego była zaadresowana. Postanowili więc zmienić myślowe fundamenty i dotrzeć do elit kontynentu. Gdy doktryna hitlerowska zaczęła im fizycznie zagrażać, emigrowali i swoimi ideami zaczęli zarażać Europę. Dobro, prawda i piękno, fundamentalne wartości kultury chrześcijańskiej, zaczęli zastępować ideą totalnego relatywizmu. W jej duchu nie wiadomo, co jest dobre, a co złe, nie wiadomo, co jest piękne, a co nie jest. Względna jest także prawda, bo każdy zdaje się mieć swoją. Te trendy i osądy dotknęły nie tylko kwestii społecznych czy politycznych, ale także sztuki – mówi B. Kurzeja.


    Stąd artysta w swojej twórczości odwołuje się do sprawdzonych wzorców. – Moje prace są nawiązaniem do klasycznego piękna naszego kontynentu. Gdy tworzę, mam gdzieś w tyle głowy wielkie dzieła europejskiej kultury chrześcijańskiej. Wiem także, że gdy tworzę, wspierają mnie ludzie, którzy się modlą. I to nadaje moim dziełom szczególną wartość – zaznacza B. Kurzeja.


    Artysta od wielu sezonów zimą na miejsce pracy twórczej obiera Orońsko. – Czuję się tutaj bardzo dobrze. Pracownie dają pełnię artystycznego spełnienia. Byłoby jakąś stratą dla tego miejsca, gdyby nie można było tu realizować projektów takich jak moje. Ufam, że to się nie stanie – mówi.


    A projekt realizowany przez B. Kurzeję wspiera kilka społeczności. Są to: Liceum Polonijne, Kolegium św. Stanisława Kostki w Warszawie, parafia św. Andrzeja Boboli w Rajszewie i parafia św. Kazimierza Królewicza w Grzebowniku.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół