• facebook
  • rss
  • I oni dziećmi kiedyś byli

    Krystyna Piotrowska

    dodane 12.03.2016 13:03

    Dzienny Dom "Senior-Wigor" w Radomiu działa od niedawna, bo od jesieni ubiegłego roku, ale w jego działalność już wpisały się pewne cykliczne wydarzenia.

    Do nich należą spotkania podopiecznych domu, czyli radomskich seniorów, z uczniami z PSP nr 33 w Radomiu. – Ta wizyta związana jest z nadchodzącymi świętami Wielkiej Nocy. Chcemy złożyć seniorom serdeczne życzenia świąteczne. Ponieważ niedawno obchodziliśmy Dzień Kobiet, więc będą też życzenia dla wszystkich pań. Nasi uczniowi z zespołów Rytm i Moderato przedstawią krótki program artystyczny, przygotowany pod kierunkiem Ewy Żaczek i Alicji Rutkowskiej – powiedziała Dorota Kaflińska, dyrektor PSP nr 33.

    Do zespołów należą uczniowie z różnych klas. Ci najmłodsi ubrani byli w ludowe stroje. W czasie występu jedna z seniorek głośno westchnęła: – Czy możemy sobie wyobrazić, że my też kiedyś takie byłyśmy?

    Występ bardzo się podobał, a brawa były w pełni zasłużone. Trzeba zaznaczyć, że zespół może pochwalić się licznymi sukcesami w konkursach międzynarodowych, ogólnopolskich i międzyszkolnych.

    Goście przygotowali nie tylko własnoręcznie wykonane upominki dla pań, ale też był prezent dla placówki. To gliniane miseczki, które zostały bardzo ciekawie ozdobione przez uczniów na zajęciach w szkole. Prezent został przekazany na ręce Aldony Metlerskiej, kierowniczki domu „Senior-Wigor”.

      Swoimi wspomnieniami dzieliła się Władysława Karczewska (z prawej)
    Krystyna Piotrowska /Foto Gość
    Wśród osób korzystających z oferty domu „Senior-Wigor” jest Władysława Karczewska. – Te występy są bardzo ładne i ciekawe. Człowiek starszy powinien spotykać się z młodymi ludźmi, bo wtedy sam robi się młodszy. Lubię dzieci – powiedziała pani Władysława. Na potwierdzenie tych słów opowiedziała, że gdy mieszkała na Wacynie, wynajęła jeden pokój w swoim domu, żeby dzieci mogły tam uczyć się religii. – Należeliśmy do fary, szczególnie rodzicom dzieci z klas drugich, które szły do I Komunii św., było trudno. Oni musieli te dzieci prowadzić dość daleko do kościoła na katechezę. Dopóki się nie przeprowadziliśmy, przez kilka lat ta religia była w naszym mieszkaniu. Pytali mnie czasem, jak ja wytrzymuję z tymi dziećmi. Zawsze było ich pełno na podwórku. A ja odpowiadałam, że bez nich to mi się przykrzy. Tak było w wakacje. Jak one krzyczą, piszczą, to ja się przy nich robię młoda – wspominała.

    Kto wie, czy to rzeczywiście nie jest recepta na dobre samopoczucie, bo pani Władysława, choć ma 86 lat, sama jeździ samochodem. – Jak się ktoś nauczy jeździć, to trudno się odzwyczaić – uśmiecha się.

    Dzienny Dom „Senior-Wigor” w Radomiu przy ul. Rwańskiej 7 zapewnia wsparcie dla radomskich seniorów (30 osób powyżej 60. roku życia, w szczególności nieaktywnych zawodowo, samotnych). Udziela pomocy w czynnościach dnia codziennego, zapewnia minimum jeden posiłek dziennie. Seniorzy biorą udział w zajęciach ruchowych, sportowo-rekreacyjnych i aktywizujących, a także kulturalno-oświatowych i edukacyjnych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół