• facebook
  • rss
  • Antyfeminizm pozorny

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 10.05.2016 21:31

    3 kwietnia feministki weszły do kilku kościołów w Polsce, aby z nich z hukiem wyjść. Ponad miesiąc później radomscy księża wyszli ze świątyni, aby potem do niej wejść.

    Ta myśl przyszła mi wtedy, gdy po przejściu przez Bramę Miłosierdzia w sanktuarium MB Miłosierdzia w Ostrej Bramie w Skarżysku-Kamiennej fotografowałem księży wchodzących procesyjnie do świątyni. Godzinę wcześniej księża w skarżyskiej bazylice rozpoczęli wspólną modlitwę brewiarzową, a potem wysłuchali konferencji ks. prof. Marka Tatara o kapłańskiej duchowości i jej współczesnych zagrożeniach. Następnie ks. prał. Jerzy Karbownik, kustosz sanktuarium, "wyprosił" ich z kościoła, by potem wezwać ich do wspólnego wejścia na powrót do bazyliki przez Bramę Miłosierdzia. Zanim to dokonało się, bp Henryk Tomasik poprowadził modlitwy związane z warunkiem uzyskania jubileuszowego odpustu. Ten księżowski gest nie miał w sobie nic z jakiejś reakcji na to, co zrobiły tamte panie. Był czymś zupełnie od tego odległym i obcym. Duszpasterze zjechali bowiem do sanktuarium MB Miłosierdzia, by przeżyć swój kapłański dzień w Roku Miłosierdzia.

    Księża wiele razy w roku udają się ze swoimi parafianami czy też członkami wspólnot na przeróżne pielgrzymki. Są wtedy duchowymi przewodnikami. Wierni widzą w nich osoby, które są z nimi, ale zdają się jakoś przerastać te wydarzenia. Jadą na przykład na Jasną Górę z maturzystami, ale oni swoje matury mają już dawno za sobą. A tu, w skarżyskim sanktuarium, wiernych nie było. Oni byli jakoś sami, ale przecież w tym wyizolowaniu tak bardzo autentyczni w tym, co przeżywają. Konfesjonały, gdzie jako penitenci klękają księża. Modlitwa w kościele, gdzie kapłan nie przewodniczy, ale jest uczestnikiem, jednym z wielu. Kazanie, którego duchowny nie głosi, ale słucha.

    To wszystko są ważne sprawy, bo wobec antyklerykalnych ataków, gdzie tyle mowy o kapłańskim udawaniu, cynizmie, wierze na pokaz i na pozór, pokazują autentyczność tego, w co najpierw księża po prostu wierzą, a o czym potem - mniej lub bardziej udolnie - opowiadają swoim wiernym.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół