• facebook
  • rss
  • Słowa rzucane na wiatr

    Marta Deka, 
ks. Zbigniew Niemirski


    |

    Gość Radomski 23/2016

    dodane 02.06.2016 00:00

    Mija 25 lat 
od wizyty Jana PawłaII w Radomiu.

    Ojciec święty przybył do Radomia 4 czerwca rano i na lotnisku na Sadkowie sprawował Mszę Świętą. Potem przejechał do gmachu nowo wybudowanego seminarium, który poświęcił. W drodze powrotnej na lotnisko nawiedził konkatedrę (dziś katedrę) oraz modlił się przy pomniku robotniczego protestu z Czerwca 1976 roku. Z tamtej wizyty pozostały wspomnienia i pamiątki.


    Papieski ołtarz


    Okazały ołtarz papieski zbudowali radomscy leśnicy, a sekretarz papieża kard. Stanisław Dziwisz niejednokrotnie mówił, że zakrystia była bodaj najpiękniejszą, jaką spotkał podczas papieskich pielgrzymek. Przypomnijmy, że jej wyposażenie przygotowało Muzeum Wsi Radomskiej. Po pielgrzymce sprzęty wróciły do skansenu. Okazały ołtarz rozebrano, ale pozostał sam stół ofiarny. Mało kto wie, że do dziś codziennie odprawiane są na nim Msze Święte.


    – Biskup Edward Materski, ówczesny ordynariusz, polecił go zachować, by został ustawiony w budującym się patronackim kościele miasta pw. św. Kazimierza, dziś bazylice. W 2011 r., gdy przypadała 20. rocznica papieskiej wizyty i 30. rocznica istnienia parafii, została uroczyście poświęcona boczna kaplica pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Z wyjątkiem maja, czerwca i października, gdy okresowe nabożeństwa sprawujemy w kościele głównym, w dni powszednie właśnie tutaj celebrujemy Msze św. – mówi ks. prał. Grzegorz Senderski, proboszcz bazyliki.


    W związku z obecną, 25. rocznicą wizyty papieża czynione są starania, by kaplica otrzymała także tytuł św. Jana Pawła II i by jego relikwie zostały umieszczone w ołtarzu. – Sprawowanie Eucharystii ze świadomością, że przy tym ołtarzu modlił się święty papież, zawsze jakoś budzi pewną nieśmiałość. Jest to dla mnie też wspomnienie samej wizyty, gdyż wówczas na lotnisku byłem odpowiedzialny za przygotowanie modlitwy wiernych – dodaje proboszcz.


    Duszpasterz zaprasza na modlitwę do kaplicy w bazylice. – Gdy tutaj przyprowadzam gości i pokazuję im ołtarz, zawsze widzę ogromne wzruszenie – mówi.


    Najważniejszy dzień


    W Mszy św. na lotnisku wzięło udział około pół miliona osób. W imieniu zgromadzonych Jana Pawła II przywitał bp Materski, ordynariusz sandomiersko-radomski. „Pragniemy nade wszystko powitać Waszą Świątobliwość jako świadka wiary, za którym nieustannie wstawia się Pan, i jako powołanego do utwierdzania braci w wierze. Na ten dzień i na te godziny niech łaski umocnienia dozna Kościół sandomiersko-radomski” – mówił.

    
Oprócz radomian i diecezjan, w Mszy św. uczestniczyli pielgrzymi z Wilna, z angielskiego Bristolu, z Vicenzy we Włoszech, z Kanady i Stanów Zjednoczonych. – Takiego zgromadzenia nasze miasto nigdy dotąd nie przeżywało i wątpię, czy kiedykolwiek przeżyje – mówi ks. prał. Edward Poniewierski, kanclerz kurii biskupiej, który podczas tamtej Eucharystii był komentatorem.


    Natomiast bp Materski mówił często, że był to najważniejszy dzień w historii Radomia. Papieskie nauczanie podczas pielgrzymki z 1991 r. oparte było na Dekalogu i na błogosławieństwach z Kazania na Górze. W Radomiu Jan Paweł II zatrzymał się na przykazaniu „Nie zabijaj” oraz na Chrystusowych słowach: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości”. Pragnienie sprawiedliwości było dla papieża okazją do nawiązania do radomskiego protestu z Czerwca 1976 r., kiedy właśnie tego domagali się radomscy robotnicy. „To czasy bliskie, które Radom i cała Polska głęboko zapisały w swej pamięci. Można powiedzieć, że rok 1976 stał się wstępem do dalszych wydarzeń lat 80. Kosztowały one wiele ofiar, aresztowań, upokorzeń, tortur (zwłaszcza praktykowanych pod nazwą »ścieżki zdrowia«), śmierci, między innymi jednego z duszpasterzy” – mówił w homilii.


    Pragnienie sprawiedliwości to także troska o każdego człowieka, zwłaszcza bezbronnego, stąd, nawiązując do przykazania: „Nie zabijaj”, po wspomnieniu ofiar wojen, papież stanął w obronie nienarodzonych. „Do tego cmentarzyska ofiar ludzkiego okrucieństwa w naszym stuleciu dołącza się inny, jeszcze większy cmentarz: cmentarz nienarodzonych, cmentarz bezbronnych... Czy jest taka ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty? Kto ma prawo powiedzieć: »Wolno zabijać, nawet trzeba zabijać« tam, gdzie trzeba najbardziej chronić i pomagać życiu?” – pytał w homilii.


    Celebrze na radomskim lotnisku towarzyszył silny wiatr i to do niego nawiązał Jan Paweł II w przemówieniu przed końcowym błogosławieństwem: „Można by nawiązać do starego powiedzenia: »Papież rzuca słowa na wiatr«. Istotnie, rzuca słowa na wiatr, bo wierzy w wiatr. Wierzy w taki potężny wiatr, który kiedyś wstrząsnął ścianami Wieczernika w Jerozolimie. W tym wietrze wyraziło się przez siłę natury tchnienie Ducha Świętego... Ażeby wiatr Ducha Świętego poniósł słowo papieża i słowo całej naszej wspólnoty... Ażeby poniósł i osadził na nowo w naszej polskiej nowej rzeczywistości, żeby ukształtował nową naszą niepodległość” – wołał papież.


    – To były ogromne emocje. Z jednej strony widziałem ogromny tłum, a z drugiej – bardzo blisko siebie skupionego i rozmodlonego ojca świętego. Myślę, że właśnie taka modlitwa dodawała mu wręcz nieludzkich sił. Po Mszy św. i dalszych punktach wizyty w Radomiu wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni, a on pełen sił odleciał z Radomia do Łomży – wspomina ks. Krzysztof Badeński, proboszcz parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Zwoleniu, wówczas diakon w papieskiej asyście liturgicznej.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół