• facebook
  • rss
  • Wszystko dopiero się zaczyna

    ks. Zbigniew Niemirski ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 01.08.2016 13:24

    Zmęczeni, ale szczęśliwi. Kilka tysięcy pielgrzymów z diecezji radomskiej wróciło z ŚDM w Krakowie.

    - Jest zmęczenie, ale jest też satysfakcja. W Krakowie, podczas spotkań z pielgrzymami z zagranicy, których gościliśmy w naszej diecezji, nadal wspominali naszą gościnność. Jeden z włoskich biskupów, który był w Radomiu, zaprasza do wspólnego udziału ich i naszej diecezji w ŚDM 2019 w Panamie i obiecuje pomoc. Węgrzy zapraszają do siebie z rewizytą. Zawiązały się przyjaźnie. Mam nieodparte wrażenie i wręcz pewność, że tu się dopiero coś zaczyna, także w wymiarze pracy duszpasterskiej w kraju - mówi ks. Marek Adamczyk, diecezjalny koordynator ŚDM.

    Wrócili rzeczywiście zmęczeni. Za nimi noc czuwania w Brzegach i kolejna noc w pociągu. Do Radomia 2 specjalne pociągi dotarły 1 sierpnia o 4.00 i 4.20 nad ranem.

    Ks. Damian Fołtyn, duszpasterz z Radomia, obserwował przemianę swoich podopiecznych podczas tych dni. - Wczoraj po Mszy św. w Brzegach przy wyjściu z sektorów rozmawiałem z jedną z uczestniczek. Mówiła, że bardzo dużo zmieniło się w jej podejściu do życia po słowach papieża Franciszka, usłyszanych podczas ŚDM. Do tej pory nie zauważała rzeczy prostych i małych, a papież właśnie na to zwrócił jej uwagę. Te sprawy stały się dla niej ważne - mówi ks. Damian. Sam jest neoprezbiterem i ŚDM także dla niego ma wyjątkowe znaczenie. - Ks. Adamczyk, koordynator ŚDM w naszej diecezji, mówi, że dzięki tym dniom mój rocznik święconych w maju kolegów i ja sam wchodzimy w duszpasterstwo niejako z dużym rozpędem. Podczas ŚDM doświadczyłem Kościoła powszechnego, a i chyba cała nasza diecezja jest bardziej świadoma roli i bogactwa tych spotkań. Gdy padło hasło "Panama 2019", wiemy już dużo lepiej, co to znaczy - mówi neoprezbiter.

    Joanna Chmielewska pochodzi z parafii pw. Świętej Rodziny w Kozienicach. - Wracam bogatsza o to, co powiedział papież Franciszek, ale wracam też wzbogacona kulturowo. Spotkać tylu młodych ludzi z całego świata, radosnych, rozśpiewanych i rozmodlonych, to wielkie przeżycie i doświadczenie - mówi.

    - Jechałem pełen obaw, jak to będzie, a wracam bardzo zadowolony. Zobaczyłem, jak inspirujące było to spotkanie. Opowiadają mi, a i sam to widzę, że wielu młodych łapie pokemony. A ja odpowiadam: łapcie żywych ludzi, rozmawiajcie z nimi - dodaje Michał Piekarski z parafii pw. Nawiedzenia NMP w Opocznie.

    Dla Anny Strzelczyk z parafii pw. Świętego Krzyża w Kozienicach już rozpoczął się czas oczekiwania na spotkanie w Panamie. - Gdy usłyszałam, że następne spotkanie odbędzie się właśnie tam, moja pierwsza myśl: "To bukuję bilet". Ciekawe miejsce, ale chciałabym się poczuć jak ci ludzie, którzy przyjechali do nas. Widać było, że nasi goście cieszyli się, że są u nas, że było im dobrze u nas, w Polsce, i chciałabym poczuć się tak u kogoś. Chciałabym zostać przyjęta i zobaczyć, jak to jest być w zupełnie obcym kraju, w zupełnie obcej kulturze. No i jestem ciekawa, co tamta młodzież i tamci duszpasterze przygotują dla nas, chętnych do wyjazdu na kolejne ŚDM.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół