• facebook
  • rss
  • Terremoto i słowa papieża

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 36/2016

    dodane 01.09.2016 00:00

    – Nic nam się nie stało, ale łóżka wręcz chodziły po pokoju. Doświadczyliśmy uczucia bezradności. Szafa w moim pokoju otworzyła się. Pobudzili się wszyscy dorośli uczestnicy oazy – mówi bp Piotr Turzyński.

    Włosi wiedzą, że żyją w pięknym kraju, ale są też świadomi, że tutaj często trzęsie się ziemia. Podziemne wstrząsy nazywają terremoto. Są tutaj częste i zazwyczaj nie niosą zniszczeń, ale bywa tak, że niektóre z nich przynoszą tragedie. – Mimo że budynek, gdzie mieszkamy, ma drewniane obel- kowanie, które łagodzi wstrząsy, to szafa w moim pokoju otworzyła się. Pobudzili się wszyscy dorośli uczestnicy oazy. Pierwszy wstrząs poczuliśmy o 3.35. Drugi przyszedł godzinę później – mówi bp Turzyński, który prowadził turnus rekolekcyjny dla członków Domowego Kościoła, zwanego też Oazą Rodzin.

    To drugi turnus w te wakacje. Wcześniej bp Piotr był z rodzinami w Wilnie. – Tam była tak samo liczna grupa, teraz też jest nas cały autokar. W Wilnie turnus był czasowo krótszy, teraz realizowaliśmy pełny program dwóch tygodni rekolekcji. Mieszkamy w Poggio Cinolfo. To miejscowość, w której podczas studiów i pobytu we Włoszech pracował ks. Krzysztof Dukielski, będący z nami na tej oazie – dodaje bp Piotr.

    Poggio Cinolfo należy do diecezji Avezzano, a sąsiaduje z L’Aquilą, która kilka lat temu przeżyła katastrofalne trzęsienie ziemi. Biskup opowiada, że o samym trzęsieniu, które przyniosło ofiary i zniszczenia, dowiedzieli się z telefonów. Rano oaza ruszyła do Rzymu na audiencję z papieżem Franciszkiem. – Ojciec Święty odłożył przygotowaną katechezę i modliliśmy się tajemnicami bolesnymi Różańca za ofiary i poszkodowanych w trzęsieniu ziemi. To było głębokie i wzruszające – mówi bp Turzyński. – Na tej audiencji byłem jedynym biskupem z Polski. Mogłem osobiście porozmawiać z papieżem. Podziękowałem mu za obecność w naszej ojczyźnie. Papież Franciszek powiedział mi, że jesteśmy narodem o wielkiej mocy ducha. „Wróciłem z Polski młodszy duchem” – powiedział mi Ojciec Święty – zdradza bp Turzyński.

    Oaza Rodzin po spotkaniu z papieżem miała w programie zwiedzanie Rzymu. Potem wrócili do Poggio Cinolfo. – Nie da się ukryć, że było jakieś wewnętrzne napięcie, ale – mimo to – czuliśmy się bezpiecznie – mówi bp Turzyński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół