• facebook
  • rss
  • Znak przynależności

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    Gość Radomski 51/2016

    dodane 15.12.2016 00:00

    W Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu 16 alumnów po raz pierwszy założyło sutanny, a 6 wyraziło gotowość przyjęcia święceń.

    Cezary Jagiełło pochodzi z Sadkowa. Sutannę pomagają mu założyć starsi koledzy. – Co prawda wyglądam jak ksiądz, ale jeszcze długa droga do święceń kapłańskich, choć na razie wszystko idzie jak najlepiej – mówi. – Sutanna to mój widzialny znak miłości i przynależności do Chrystusa i Kościoła – dodaje Arkadiusz Lenart z parafii Żarnów. Obaj są alumnami III roku, bo to na tym etapie 6-letnich studiów i formacji klerycy otrzymują pozwolenie noszenia stroju duchownego.

    – Sutanna to znak, że alumni chcą przyoblec nowego człowieka, bo formacja seminaryjna prowadząca do święceń kapłańskich nie jest tylko przysposobieniem do zawodu. Ona jest przeformatowaniem serca i całego człowieka, aby był oddany sprawom Bożym na ziemi, a to wymaga takiego nowego przyobleczenia. Tak więc sutanna jest widzialnym znakiem przynależności do tej drogi, którą oni podjęli – mówi ks. Jarosław Wojtkun, rektor WSD.

    Obłóczyny w radomskim seminarium odbywają się 8 grudnia. Ten dzień, uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, jest patronalnym świętem WSD w Radomiu. Tego też dnia alumni V roku wliczani są do grona kandydatów do święceń diakonatu i kapłaństwa. Podczas liturgii po raz pierwszy odczytane zostały publicznie ich imiona i nazwiska, a oni wyrazili gotowość przyjęcia święceń. Ich pierwszy stopień – diakonat – otrzymają na zakończenie roku akademickiego, latem 2017 roku.

    Liturgii przewodniczył bp Adam Odzimek. W homilii przywołał dwie osoby – praktycznie umierającego na nowotwór alumna, który otrzymał święcenia kapłańskie na ostatnie dwa miesiące życia, i księdza z Chin, który niebawem wróci z Polski do ojczyzny i może tam spodziewać się prześladowań. W kontekście tych dwóch obrazów pytał: – Czy ma sens bycie kapłanem i czy wiara w dzisiejszym świecie ma przyszłość? Otóż ma sens i cieszymy się każdym nowym powołaniem, choć zauważamy, że jest ich mniej – mówił bp Adam, pokazując, jak w biblijnych scenach smutek miesza się z radością i nadzieją. – Grzech pierworodny postawił człowieka w dramatycznej sytuacji, ale Pan Bóg dał nadzieję, zapowiadając Niewiastę i Jej Syna. Niewiasta, Maryja, mówiąc: „Oto ja służebnica Pańska”, podjęła się zadania, które nieraz wiązało się z bólem. Ale zawsze wtedy siłą dla Niej było wracanie do źródła, do tamtego „Oto ja” – powiedział biskup, podpowiadając alumnom podobny sposób odnawiania w sobie pierwotnej gorliwości na podjętej drodze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół